Już się przyzwyczaiłem do takiego jej traktowania , łącznie z określeniami : "Zemsta Diabła" czy "Wrzód Teściowej" 🤣 , ale w dużej mierze wynikało to z tego , że w większości to były zaniedbane łódki klubowe. Moja traktowana jest jak (kochany) członek rodziny a jak wiadomo rodzinie się wybacza pewne "niedociągnięcia" 😉
A tym czasem nowy kolega w kolekcji - Gulfman GW-9110 dziś zawitał na nadgarstek.