Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Kola87

Użytkownik
  • Content Count

    80
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

14 Początkujący

About Kola87

  • Birthday 04/22/1987

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    Kalisz

Recent Profile Visitors

165 profile views
  1. Super, dzięki za info😁 Przyznaję, że po tych ponad 2 miesiącach już mooocno się za nim stęskniłam… Oby już dalej poszło jak najsprawniej.
  2. Aktualizacja z dzisiaj: zgodnie ze śledzeniem paczki z częściami podanym przez @TIK TAK przesyłka została dzisiaj awizowana u odbiorcy i oczekuje na odbiór w placówce. Dziś mija 7 tygodni od pierwszego telefonu, w którym serwis obiecywał naprawę w ciągu 3-4 tygodni. W środę „stukną” 2 miesiące od zaniesienia zegarka do Kruka. Pozostaje mi mieć nadzieję, że zgodnie z tym co pisał @TIK TAK teraz już pójdzie żwawo, czyli zegarek zostanie naprawiony, wyregulowany, i według aktualnej deklaracji serwisu przekazanej przez Kruka wróci do mnie przed końcem miesiąca.
  3. Też się z Tobą zgadzam 😁 i fakt, czasem lepsza obsługa jest w piekarni na rogu, niż w tzw drogim sklepie. A teoretycznie każdemu producentowi i sprzedawcy powinno zależeć na zadowoleniu klienta, nieważne czy chodzi o marchewkę czy o Maybacha😉
  4. Nie chciałabym rozpoczynać dyskusji, od jakiej kwoty zegarki są dobrem luksusowym, i czy na polskie warunki ~5k za zegarek to dużo czy mało 😉 Kruk natomiast ewidentnie aspiruje do miana bardziej „prestige” niż jakiś jubiler NN „U pani Krysi” w Pierdutkowie mniejszym. Jest dla mnie jasne, że skoro ktoś kupił zegarek za pare k, to wysoce prawdopodobne jest, że predzej czy później będzie chciał kupić następny, bo najprawdopodobniej nie jest to jego pierwszy, jedyny i ostatni zegarek 😉 A jeśli z daną marką/sklepem będzie miał negatywne wspomnienia, to raczej kupi coś innego i gdzieś indziej. I dlatego dziwi mnie takie podejście do klienta, w stylu „fajnie że dałeś nam zarobić raz, ale teraz to już nam na tobie nie zależy”.
  5. Ale ja o to nie mam pretensji, siła wyzsza😉 Natomiast mam niesmak co do obiecania nierealnego terminu 3-4 tygodni, i braku informacji o jego przedłużeniu gdy mijał. Kruk dopiero po moich telefonach, że termin minął i co dalej, po kolejnych 3 dniach roboczych udzielił jakiejkolwiek informacji. Mam nieprzyjemne skojarzenia z „panem Mieciem”, który ze szwagrem kładą kafelki na czarno, „łooo pani, za 3 dni bydzie zrobioooone…”, a po 3 tygodniach użerania się nadal nie jest. No, po prostu, nie tego się spodziewałam po marce luksusowej, i po salonie sprzedaży aspirującym do bycia „premium”. Podkreślam - rozumiem, że coś może potrwać. Nie rozumiem wprowadzania w błąd, obiecanek-cacanek i braku przekazania informacji o przedłużeniu.
  6. Nie wiem, może ja wcześniej nieprecyzyjnie napisałam, więc powtórzę - czymś innym jest dla mnie podanie długiego terminu naprawy, a czymś zupełnie innym podanie jakiegoś terminu, niedotrzymanie go (i to dosyć drastycznie, bo była deklaracja naprawy w 3-4 tygodnie, w poniedziałek od tej deklaracji minie 6, a końca nie widać) oraz brak informacji do klienta o opóźnieniu. Zupełnie inaczej bym to odebrała i nie miałabym pretensji, gdyby od początku podano realny termin naprawy, lub chociaż informację o opóźnieniu i jego przyczynach, gdy mijał ten zdeklarowany termin. Rozumiem, że sprowadzenie części i naprawa mogą trwać. Nie rozumiem obiecywania nierealnych terminów. Można było od razu powiedzieć np „potrwa do dwóch miesięcy”, i najwyżej byłabym miło zaskoczona, że jest wcześniej niż się nastawiłam. A tak jestem rozczarowana i rozżalona sposobem załatwienia sprawy.
  7. No niestety, droga przez mękę… Po moim czwartkowym wydzwanianiu Kruk już we wtorek łaskawie zadzwonił, że serwis tym razem zdeklarował termin do końca miesiąca. Czyli 3 dni robocze zajęło im ustalenie czegoś… Tymczasem na forum po 2 godz miałam precyzyjną odpowiedz od kolegi @TIK TAK z numerem śledzenia przesyłki z częściami włącznie, więc niczym mnie nie zaskoczyli. Za to pani była wielce zdumiona, że ja już mam info, i to tak dokładne. Cóż… paczka nadal tkwi na cle, od poniedziałku nie było żadnej aktualizacji. Czekam na dalszy rozwój sytuacji i ćwiczę sztukę zen.
  8. Dzięki wielkie!! No to już wiem przynajmniej na czym stoję… Ale nie ukrywam, że nadal jako klientka nie jestem zachwycona (mówiąc delikatnie) podejściem zarówno serwisu Epos, jak i Kruka do tematu. Zupełnie inaczej by to wyglądało, i zdecydowanie inaczej bym tę sprawę odebrała, gdybym od razu tego 30.08 otrzymała informację, że np „naprawa potrwa do dwóch miesięcy, ponieważ z powodu okresu urlopowego musimy poczekać na części”, lub gdyby po tych 4 tygodniach był telefon do mnie w stylu „przepraszamy, ale dostawa części się opóźnia, i potrwa to jeszcze tyle i tyle”. A nie tak, że ja po miesiącu sama się dobijam, nikt nie umie mi powiedzieć nic konkretnego, i dopiero Kolega z Forum wyjaśnia temat. To co, na koniec sierpnia serwis w PL nie wiedział, że jest/będzie okres urlopowy, i nie mógł podać realnego terminu? Względnie, wiedząc, że nie są w stanie dotrzymać tego obiecanego przez siebie terminu, nie mogli o tym poinformować? No sorry, ale jak dla mnie to jest lekkie „danie ciała” w kategorii „dbanie o klienta”😔
  9. Już wcześniej pisałam, że zwrot pieniędzy mnie nie interesuje, m in dlatego, że zegarek był kupiony w bardzo dobrej cenie - aktualnie w Kruku jest o 1,9 tys droższy. Gdybym wcześniej wiedziała, że zegarek który się zepsuł po 9 miesiącach używania może podlegać pod rękojmię, a nie pod gwarancję, to najwyżej domagałabym się wymiany na nowy. No ale niestety, teraz pozostaje mi czekać. Dobrze, że chociaż gwarancję przedłużą. Dam im 2 miesiące od daty oddania zegarka do Kruka, jeśli do 20.10 zegarek nie wróci, to skończy mi się cierpliwość i chyba faktycznie będę myśleć o Rzeczniku Konsumentów. Szkoda, że czas wykonania naprawy gwarancyjnej nie jest w żaden sposób prawnie uregulowany, bo tak to mogą przetrzymywać („czekając na części” albo cokolwiek) zegarek albo jakąś inną rzecz nawet i pół roku, bo co im Klient zrobi?
  10. No czyli jest nadzieja, że jakoś wybrną z twarzą (mówię o serwisie, bo o Kruku jak dla mnie to już szkoda gadać…). Wiesz, jak dla mnie zupełnie inaczej by to wyglądało, i dużo lepiej bym to odebrała, gdyby tego 30.08 od razu była informacja, że naprawa potrwa powiedzmy „do dwóch miesięcy, bo nie wiemy ile zajmie sprowadzenie części”, albo gdybym po upływie tych 4 tygodni otrzymała tel z serwisu/od kruka, że przepraszają, ale z powodu kłopotu z częściami naprawa przedłuży się o tyle i tyle. A tu nie dość, że serwis nie dotrzymał deklarowanego przez siebie terminu, nikt mnie o tym nie poinformował, a gdy zaczęłam się sama dobijać, to jeszcze nie mogę uzyskać żadnego następnego „deklarowanego terminu”. Więc zarówno jeśli chodzi o Kruka, jak i Eposa jako markę, niestety mam przykre wrażenie w stylu „cieszymy się że kupiłeś produkt i dałeś nam zarobić, ale teraz to mamy cię gdzieś” 😔😤
  11. Ech…. Czy zatem mogę chociaż liczyć na przedłużenie gwarancji? Nawet o czas, kiedy zegarka nie mogłam użytkować, bo był w naprawie? Zegarek kupiony w listopadzie 2020, oddany na gwarancję w sierpniu 2021, wróci nie-wiadomo-kiedy, gwarancja jest do listopada 2022. Wolę nie myśleć, że po kilku-kilkunastu miesiącach od naprawy znowu się zepsuje, ale…
  12. Słuchajcie, czy ktoś z Was miał jakieś doświadczenia z serwisem Eposa? Mój jest w naprawie od ponad miesiąca, całą sprawę opisałam tutaj: Dzisiaj w tym wątku opisałam, jaki jest aktualny stan sprawy. Czy ktoś ma jakieś doświadczenie ile to jeszcze może potrwać?
  13. A więc ciąg dalszy, niestety jeszcze bez szczęśliwego finału… Wczoraj od wspomnianego w poprzednim poście telefonu z salonu minął miesiąc, i cisza. Zadzwoniłam więc rano na biuro obsługi klienta Kruka chcąc uzyskać info co dalej, i ile to jeszcze potrwa. Pani najpierw chciała mnie spławić, że oni się tym nie zajmują (hmmm… zgłosiłam reklamację przez salon kruka, salon wysłał zegarek najpierw do centrali kruka, a centrala do serwisu, ja nie mam namiarów na serwis, więc gdzie mam szukać info, jeśli nie przez BOK centrali?), w końcu łaskawie spisała numer reklamacji, obiecała dowiedzieć się i oddzwonić. Po 4 godz bez kontaktu zwrotnego zadzwoniłam na numer komórkowy salonu, z którego 30.08 dostałam info o potrzebnych częściach i 3-4 tygodniach trwania naprawy. Pani mi powiedziała, że tak, dzisiaj pisali do serwisu w tej sprawie (czyli chyba BOK po moim porannym tel przekazał sprawę do salonu), i otrzymali odpowiedź, że serwis nadal czeka na te części. Czyli po miesiącu jesteśmy w tym samym punkcie i nikt nie wie ile to jeszcze potrwa. Nie ukrywam, że dym mi poszedł uszami, powiedziałam jak bardzo to nieprofesjonalne ze strony serwisu (serio, ile może trwać w Europie ściągnięcie części i naprawa?), oraz że jestem zawiedziona obsługą posprzedażową Kruka (brak dalszego pilotowania sprawy - pisanie do serwisu dopiero po moim telefonie na BOK, brak przekazania info do mnie, że naprawa się przeciąga, brak konkretów ile to jeszcze potrwa itd). Pani - najwyraźniej wkurzona, że „oni za to nie odpowiadają, a ja mam do nich pretensje” obiecała napisanie maila do serwisu - że klientka jest „zniecierpliwiona i domaga się podania konkretnego terminu naprawy”, oraz że zadzwoni do mnie jak tylko otrzyma odpowiedź. Od tej rozmowy minęła doba, i cisza. Wstrzymam się do poniedziałku, i jeśli nikt się nie odezwie, to znowu będę dzwonić. Więc sytuacja wygląda tak: od 20.08 nie mam zegarka, od 30.08 zegarek jest w naprawie, która miała potrwać 3-4 tygodnie. Kruk ewidentnie temat ma w nosie, bo oni przekazali do serwisu i nic więcej nie mogą zrobić. Serwis Eposa też ma w nosie zadbanie o klienta. A ja jestem wściekła, bo nie mogę uzyskać informacji kiedy zegarek do mnie wróci. A nie ukrywajmy, nie po to kupuje się zegarek za kilka tys, żeby po paru miesiącach użytkowania być go pozbawionym na 2 miesiące (oby…) przez przeciągającą się w nieskończoność naprawę. Na dziś wiem jedno - nigdy więcej nie kupię Eposa, skoro w przypadku konieczności naprawy na gwarancji tak to wygląda… Oraz nigdy więcej nie kupię zegarka w Kruku, skoro najpierw przy zgłaszaniu reklamacji jestem traktowana tak jak opisałam w pierwszym poście wątku, a potem i salon, i centrala prezentują podejście na zasadzie „nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi”. Podpowiecie mi, czy coś mogę w tej sprawie dalej zrobić? Istnieją jakieś ustalone prawem ramy czasowe, w których taka naprawa powinna się zmieścić? Czy równie dobrze może to trwać kolejne 2 miesiące? W tym czasie gwarancja cały czas leci, i jeśli zegarek w końcu do mnie wróci i po jakimś czasie znowu coś się zepsuje, to może się okazać, że będzie już po gwarancji…
  14. 30.08 odebrałam telefon z salonu, że zegarek będzie naprawiony, trzeba sprowadzić 2 części, i szacowany czas odbioru za 3-4 tygodnie. Więc pozostaje mi cierpliwie czekać…
  15. Nawet człowiek „z łapanki” powinien być przeszkolony, że protekcjonalne traktowanie klienta nie zaowocuje np powrotem tegoż klienta 😉 sorry, ale Kruk aspiruje do trochę bardziej „prestige”, niż jakiś sklep NN „U pani Krysi” w Pierdutkowie Mniejszym 😉 Więc liczyłam, że jakieś podstawowe szkolenia z obslugi klienta jednak tym ludziom z łapanki robią 😉 A na rozszerzanie wiedzy z prawa konsumenckiego będę miała ledwo parę dni, bo jutro rano lecimy na tydzień na kolejną rundę wakacji 😉 ale jak tylko wrócę to odrobię lekcję😁
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.