Tytułem podsumowania tego wątku i dyskusji, która prowadzilismy w głównym temacie , postanowiłem, że nie będe brał póki co udziału w tym szaleństwie i zamiast suba zdecyduje sie na alternatywe od konkurencji. Wiem, że jestem tylko pyłkiem dla jaśnie fundacji dzierżacej rolexa i ich speców od marketingu i sprzedazy, ale kazda rewolucja zaczyna sie od "buntu" jednostek , dlatego serdecznie to pie....lę - obejdę sie bez suba poki co. A nastepny rolex jakiego kupie, co sie pewnie wydarzy w niedalekiej przyszłości, to na pewno nie będzie zaden z modeli "kolejkowych", a może nie tyle z modeli co z referencji czy wariantów kolorystyczno - materiałowych. jakos zamiast stalowej daytony po 20 latach oczekiwania lub za cene 2x metka, wole chociazby wersje TT z rabatem "jak za starych, dobrych czasów", skonfigurowana w sposób jaki sobie zazyczę i sprowadzona w ciagu kilku tygodni lub ewentualnie wyprodukowana specjalnie dla mnie w 3-4 miesiące. Oczywiście nie ma co się "obrażać" na firmę, czy marke, bo to dziecinada - po prostu jezeli komuś aktualna sytuacja nie odpowiada to zamiast - jak mawiał klasyk - "szczempić ryja" zwyczajnie trzeba nie partycypowac w szaleństwie kolejkowym, kupowac produkty konkurencji, albo referencje dostepne we w miare normalny sposób. Trzeba tez miec na względzie, że problem mitycznych horendalnych kolejek i list zapisowych, dotyczy, czy boli w szczególności te "biedniejsze" rynki i mniej zasobnych miłosników marki. Wszak kolejki i braki dotycza tak naprawde najtańszych wersji kazdego z modeli sub, daytona, gmt. Naprawde zasobny, dobrze sytuowany "John", "Omar" czy inny "Lee" nie bedzie sapał 5 lat o stalową daytone, tylko kupi sobie ja w dowolnym metalu szlachetnym i tyle. Nie sadze, żeby ktos w azji czy usa chcac kupic jakiegos full gold'a musiał czekac dłuzej niz pare tygodni, jezeli akurat nie ma interesującej go referencji gdzies w pobliżu. Ja mam tez akurat to "szczęście", że jakos specjalnie, zaden z hitów kolejkowych nie jest obiektem moich westchnień - fakt, przymierzalem sie do poprzedniego batmana, ale nowy juz nie specjalnie, bo akurat w tym modelu wolałem oystera niz jubilee, suba rozwazałem, ale akurat czarnego - kermity, hulki itp. nie "gadały" do mnie, a w końcu stwierdziłem, ze - choc to pewnie dyskusyjne i nie kazdy musi się ze mna zgadzać - ale nie wydaje mi się, żeby obecny sub był zegarkiem dwa razy czy ponad dwa razy ładniejszym, czy dwa razy lepszym mechanicznie lub jakościowo od takiej np. poprzedniej omegi smpc, co ewentualnie uzasadniałoby róznice w cenie połączoną z kilkuletnim oczekiwaniem, więc i bez niego jakoś przezyje .