Jak kupowałem mastera mierzyłem, na pasku i na bransie. Nie umiem powiedzieć jak z wygodą bransy, bo miałem go na ręku tylkp chwile. Pasek wyglądał obłędnie i skradł mi serce.
To jest zegarek wyjątkowy. Gdy wraca na ręke po dłuższej przerwie i cieszy jakbym go dopiero kupił. I w sumie to nawet nie potrafię powiedzieć co mnie w nim tak zachwyca. A tymczasem na sloneczko wyszedł Master
Ten zegarek to moje przekleństwo. Szalenie mi sie podoba a za każdym razem gdy chce go kupić... kupuje coś innego. Ostatnio znów miałem go na ręku i skończyło sie military 1938
Zakochany w nim jestem. L2L prawie 50. Mi brak bądz ucięte indeksy nie przeszkadzają. Owszem to ostatne chrono do mnie nie przemawia. Ale panda longina jest przecudna.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.