No i tu się zasadniczo zgadzamy. Państwo jest od zapewnienia rozwiązań systemowych. Też takich na wypadek W. Ale moim zdaniem ma prawo wymagać określonych zachowań od obywateli. Nazwałbym to czymś w rodzaju spełnienia wymagań sanitarno-epidemiologicznych dla restauracji... Państwo wymaga, ale przecież nie finansuje przygotowania. TEN określony przypadek dotyczy (w covidowej rzeczywistości) nałożenia obowiązku np. Ograniczenia zgromadzeń czy włożenia rękawiczek przez "macanta" w spozywczaku. Ciężko jest mieć pretensje do Państwa, że obywatele mają to w ...poważaniu. I jednocześnie domagać się, nie wiem czego (?). Rozdawania rękawiczek? Przez policję? I pilnowania, czy Pani Halinka lub Dżesika będzie w rękawicach macać towar w sklepie? Znam tylko jedno państwo , w którym byłoby to w miarę wykonalne: KRLD... Więc tutaj "systemowość" to wprowadzenie pewnych zaleceń i rozwiązań ogólnych. Jeśli się sprawdzi system Polski to będziemy ewenementem i będą o nas pisać na całym świecie... Prawdziwa Zielona wyspa... no, ale... Do tego jest wymagana samodyscyplina i odpowiedzialność zwykłych OBYWATELI. Zarówno Pani Grażyny, jak i kierownictwa szpitala, który doprowadza do zarażenia personelu, bo nie wprowadza w odpowiednim czasie kwarantanny... Bo my Polacy mamy często w poważaniu procedury... I albo opracowujemy je "po łebkach" albo ich nie stosujemy... I śmiejemy się w tym względzie z np. Amerykanów... Rozwiązaniem natomiast stricte systemowym, jest zapewnienie w krótkim czasie odpowiedniego sprzętu w odpowiedniej ilości np. Rękawic, masek, płynu, (dla służb ratowniczych), to przeciwdziałanie i regulacja w zakresie przeciwdziałania spekulacji środkami podstawowej ochrony dla obywateli (tu nie "pykło" ). Czy w końcu zgranie, współpraca różnych służb w zakresie zwalczania i przeciwdziałania różnym sytuacjom. I TU, moim skromnym zdaniem, "nie pykło" najbardziej, ale pomysłowość, ułańska fantazja i inne rodaków cechy pozwalają temu "wózku" jechać. Weźmy taki przykład: Początek Covid... Mati robi konferencję razem z Mario, który się wcześniej spotkał z jenerałami... "szanowni Państwo. Wojsko zgłasza pełną gotowość itp. Itp..." oklaski, smyranie się po ... Po czym widzę, jak przed szpitalem, czy w korytarzu, pielęgniarki za pomocą pałertejpa i folii malarskiej robią "śluzę do dezynfekcji" ... I tak sobie myślę... A gdzie w takiej sytuacji są wojska "opechem" itp. Które, przynajmniej jeszcze jakiś czas temu miały przenośne komory do dezynfekcji i pewnie nadal takie mają, bo mieć muszą... Ale ad rem. TO jest przykład kulawego systemu, a nie, czy Grażyna założy rękawice. Ale to tylko moja subiektywna opinia, człowieka "eksperta" od wszystkiego. Zwykła Polaka. Oczywiście użyłem tu wielu uproszczeń i skrótów, bo problem jest dużo bardziej złożony.