Czy taki duży... Otóż mały nie jest. Należy pamiętać, że również "oryginał" mały nie był, a zważywszy na czasy, w których powstał był wręcz olbrzymi. Pamiętajmy, że ten jest raptem ok. 2 mm większy od oryginału. Problem w odbiorze tego zegarka widzę w czymś innym. Otóż większość osób, która go przymierza, przymierza go na pasku... Tym a'la karbon czy coś, a ten pasek jest zwyczajnie beznadziejny. Przynajmniej do czasu, kiedy się nie ułoży. (Nie wymiętoli). Jest zwyczajnie sztywny i niestety przez ten pasek po prostu "nie leży" na nadgarstku. Sytuacja zmienia się diametralnie, kiedy przebierzemy go w pasek "księżycowy". Wtedy " klei się" do ręki i nie chce z niej zejść lub, kiedy "wymiętolimy" porządnie "karboskórzany" pasek. Poniżej dla porównania zegarek z zupełnie innej półki. W sensie nieco niższej. Timex Waterbury chronograf... Który ma wymiary nawet większe... I jakoś nie słyszałem narzekań, że to "bydlę" i trochę karykatura. Pomijając nieco inne ukształtowanie uszu, przede wszystkim ma MEGA wygodny i miękki pasek... Ot i cały sekret. Także ten. Nie zrażajcie się.