Kilka lat temu miałem jedynie kwarcowego timexa i nie zauważyłem u siebie nic dziwnego, zaczęło się po zakupie automatu (z bazarku tutejszego forum)
Obecnie mam kilka zegarkowych "przypadłości" którymi się podzielę:
- jak większość wypowiadających się w wątku lubię gdy zegarek jest czysty, może nie obsesyjnie ale wiadomo co jakiś czas trzeba przetrzeć. Niestety przy małym dziecku jest to niezwykle trudne, wyobraźcie sobie to uczucie gdy przy noszeniu dziecka po jedzeniu uleje mu się... prosto na zegarek...
- pierwsze miesiące po zakupie były trudne bo tak uważałem na zegarek żeby nie doznał za dużych wstrząsów lub uderzenia w coś twardego, że po około 2 tygodniach się zatrzymywał i musiałem dokręcać koronką bo nie był w stanie się dostatecznie nakręcić (dodatkowy wpływ ma praca przy biurku) teraz po roku już tego problemu niema niestety zegarek ma już sporo rys bo musiałem zacząć mniej uważać i jednak tą ręką ruszać
- zwracam uwagę jaki ktoś nosi zegarek czy to w pracy czy ogólnie jak gdzieś jestem aż nienaturalnie przyglądam się co ludzie mają na nadgarstkach
- zdecydowanie za długo i za często oglądam w internetach zegarki na które mnie nie stać a jednak fajnie byłoby któryś mieć
- mimo wodoszczelności wr100 zdejmuję zegarek żeby się biedak nie zamoczył do mycia się czy jakiegokolwiek wejścia do wody jedynie do mycia rąk zostawiam
- do powyższego - mimo wszystko dziwnie i źle się czuję bez zegarka na ręku jednak nie spałbym z założonym żeby mu "krzywdy" nie zrobić
Na ten moment tyle mi przyszło do głowy ale na pewno coś by tam się jeszcze znalazło z "dziwactw"