Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zadra

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1790
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zadra

  1. trochę trwało nim znalazłem odpowiednio dużo czasu na zabawę oraz prawidłowo zaplanowałem dzień do tego typu działań.. Jestem właśnie po prawidłowym tymczasowym montażu balansu oraz tarczy w moim poliocie. Zegarek oczywiście ruszył bez zająknięcia a po wstawieniu tarczy i wskazówek (przednia zabawa bez imadełka, wkładu długopisu i praski - po prostu trzymając werk ręką a druga uzbrojona w pęsetę.. ) i ustawieniu prawidłowego czasu werk został odłożony na noc dla kontroli chodu. Rano zobaczę czy nadal chodzi a jeśli tak, to jak wygląda z odchyłką. Kolejnymi krokami będą: demontaż tarczy i jej czyszczenie, rozmontowanie i złożenie mechanizmu dla prawidłowego czyszczenia i smarowania. Na razie jednak cieszę się z uruchomienia i patrzę w grafik na jakąś lukę czasową aby znaleźć że dwa dni wolnego na zegarki.. zdjęcia :
  2. Znalazłem sellita SW200-1, ale reszta mechanicznych/automatycznych to własna produkcja.. Czyli jednak ten Prim na 8218 nie jest "Primem"? https://www.olx.pl/oferta/zegarek-mechaniczny-prim-w01c13005-g-pozlacany-nowy-wyprzedaz-CID87-IDiCTvz.html#e2eb5db82f Podoba mi się jako zegarek - cena.. sam nie wiem, z tym sercem zegarki i tak chodzą po + 1000zł.. Po Waszych linkach doszukałem się, że Wskazywany przeze mnie zegarek może być produkowany koło Ostrawy w miejscowości "Frydek Mistek" www.prim-hodinky.cz
  3. przejrzałem dziś Wasze wszystkie wpisy. Oczopląs... to jedno przychodzi mi do głowy.. Urodziwa strasznie niektóre te Primki- w wątkach widzę analogię z ruskami, ale przecież to jeden blok był, więc nie dziwi.. Oczywiście nie omieszkałem wpisać w wyszukiwarkę nazwy producenta, i tak jak zauważyliście, mało tego(zegarkow) , a jak już jest to i kiepski stan i cena zawyżone, ale jedno ogłoszenie mnie zastanowiło.. Nowy Prim na mechaniźmie miyota 8218 .. Wpada w oko, cena oczywiście windowana na ponad 1000zł, ale naprawdę, przyjemny dla oka widok. Czy Prim składa zegarki również z obcych komponentów, czy ta jakaś "chinajegomać" ?
  4. ale ceny raczej nie w złotówkach polskich, tylko wschodniej walucie, a rubel jest coś pod 5gr/szt.. 12000 rubli to niecałe 600zł.. Tylko, czy oznaczenie waluty dot rubla..? Aa, już mam- to hrywna, czyli jakieś 1650zł..
  5. Jeśli pozwolicie, to dołączę do dyskusji.. Jeśli już piszemy o wartości, to gdzie kończy się "normalna cena" za zwykłą sławę 21j, Poliota 17j albo jakiegoś automata rosyjskiego? Czy noszony używany rosyjski zegarek mechaniczny z ubiegłego wieku jest wart 100zł jeśli oczywiście koperta ma uszy a mechanizm jeszcze na chodzie? Wiem, że warte są tyle ile "ktoś" zapłaci, ale jest jakaś zdrowo rozsądkowa granica przy założeniu, że zegarek nie jest białym krukiem, nie jest w stanie idealnym i nie posiada dokumentów, pudełka, nie są w żaden sposób pozytywny wyjątkowe (nie są też jakieś brzydkie) a dodatkowo wymaga przeglądu zegarmistrzowskiego?
  6. Przemyślę.. Co do niebezpieczeństw o których piszesz, to ja jestem o to spokojny i nie widzę przeciwwskazań jeśli chodzi o fizyczne właściwości oleju samochodowego. Mogą być różnicę tylko dotyczące dodatków uszlachetniajacych, bo o ile przy samochodowych można się o dodatkach czegoś dowiedzieć, o tyle przy oliwkach zegarmistrzowskich jest to wiedza tajemna i pilnie strzeżona przez smoki.. Tak jak wcześniej napisałem.. Przemyślę..
  7. napisz,gdzie posłać złotóweczkę..
  8. A gdy odejdziesz już od szyby patrząc na zamiatającego zegarmistrzowi kolegę z forum KMZiZ to przechodząc obok skromnego bezdomnego siedzącego na gołym chodniku i żebrzącego o cokolwiek... rzuć mu choćby złotówkę, bo to ja będę... Będę nieśmiało zbierał na pierwszy podręcznik "małego zegarmistrza" ... 😉
  9. łoo, Panie, toś Pan elektryk .. No to czas na kwarce i kalkulatory oraz różnego rodzaju "montany" 🙂
  10. Ale trzeba by kupić 2...3.. różne.. ruszaj- fajna zabawa a wiedzę już posiadasz.
  11. czasy 15w40 dawno minęły - nowe oleje również są "jak woda". Ryzykuje się tylko tym, że będą większe opory mechanizmu, więc najwyżej będzie znacznie późnił lub szybciej się zatrzyma po nakręceniu niż powinien. Coś jeszcze może się stać? Ile warta jest ta chińska? jeśli się wprawię, to 1ml moebiusa za 40zł, nie jest wielkim wydatkiem a pewniejszym od chińskich. Myślę nad oliwiakami - z czego wykonać, bo grubość jest tu dość ważna dla dawkowania.
  12. Bawiłem się jeszcze wczoraj włosem; wyjąłem szpilki, ... Za pierona nie wyprostuję.. Wytapirowany na potęgę.. Niech moje posty staną się ostrzeżeniem dla innych JAK NIE PROSTOWAĆ włosa.. Z drugiej strony .. dużo poćwiczyłem i choć nie skutecznie, to jednak uczy tego jak trzymać pęsety, jak panować nad oddechem, jak "podchodzić" żeby mniej popsuć.. Na kolejne dni daję sobie spokój -nie będę miał czasu na zabawy. Następnym krokiem będzie podniesienie mostków i zdemontowanie mechanizmów oraz próby ponownego prawidłowego złożenia. Na pewno się tym pochwalę, bo pytań będzie pewnie setka. Na początek smarować zamierzam olejem silnikowym - jakiś 0w20.. 5w30.. tak dla treningu, bo jeśli mi się odwidzi, to mniejsze straty finansowe.. Jednak z drugiej strony, myślę, że się nie odwidzi, bo jak wyżej pisałem, mam kilka większych mechanizmów i właśnie dla nich zarejestrowałem się na forum. Przyjdzie na nie czas, gdy tylko uruchomię poliota. Dziękuję za dotychczasowe rady i do usłyszenia w najbliższy czasie.
  13. brakowało mi tego słowa... Nie jestem w stanie zrobić dobrego zdjęcia, ale skoro twierdzicie, że na kołek, albo zaciśnięte, to przyjmuję że tak jest. Co ja tam, biedny żuczek... 🙄
  14. baryłka raczej wlutowana... bez szpilek, to dopiero się kołtuni..
  15. mimo kiepskich perspektyw dalej znęcam się nad włosem. Strasznie paskudna uparta, nie chce mnie słuchać. Teraz mam już jako-taki obraz , ale brakuje mi 3-ego wymiaru, czyli utworzenia zwojów w jednym poziomie.. Aktualnie każde uwolnienie baryłki z końcówką włosa kończy się nieodmiennie pozawijanym bałaganem wszystkiego i pracą od początku... Może jutro znajdę jakiś pomysł żeby to lepiej uporządkować. Czy wasze lupy naoczne również "ostrzą" Z bardzo bliskiej odległości? ja mam x12 (dwuczłonowa) pracując z wykręconą czołową soczewką ostrzy mi to z ok 5cm.. Strasznie blisko głowy trzeba operować przyrządami. Czy są lupy z dużym powiększeniem ostrzące z większej odległości? Dzisiejsze 1,5h pracy zakończyło się z takim efektem :
  16. zdecydowanie zadowoli , zaraz piszę PW . starego włoska jeszcze będę targał, ale kiepsko wyglądają perspektywy...
  17. Tak właśnie zaczynałem zakręcać już te zwoje, chociaż z tą "płaszczyzną 0" to będzie licho.. Najgorsza jest ta baryłka na końcu- tańczy i miesza we wszystkim zawijając się na wykonane już zwoje ... Myślę, że jeśli udałoby się je zawinąć dookoła choćby w stożek, to demontując i uwalniając pierścień z osi możnaby dalej to wymodelować właśnie od strony wolnego pierścienia, bo będzie można wychylać wnętrze w 3-im wymiarze.. Jak liczę, to przy tym zegarku już poszło z 12rbh a nawet nie zdążyłem wskazówek do mycia zdemontować.. Gdzie jeszcze mycie i smarowanie...
  18. Aleście mnię "zmotywnili ".. Dziś po nocce trochę oddrzemałem i się zaczęło: Udało się bez strat przerzucić delikwenta na kostkę pianki, kółko balansu przygwoździłem szpilkami, wcześniej przygotowując miejsce pod spodem dla ośki, żeby jej nie skrzywdzić.. Nie wygląda to profesjonalnie, ale nie miałem innej możliwości.. dodatkowo doskwiera mi brak jakiegokolwiek "gabinetu" lub dobrego miejsca na prace zegarkowe - ława o wysokości "do łydki" albo stół standardowy lecz ustawiony w taki sposób, że siedząc odcinam sobie oświetlenie.. Zabrałem się za "zawijanie kłaka" - nader uciążliwa i niewdzięczna robota.. Skoro już i tak włosa raczej nie uratuję, to co chociaż pomaltretuję Przygotowane igły nie są do tego dobre - oczka są za duże dla włosa - wygodniej jednak pęsetami, ale i tak opornie.. Wyszło co wyszło - po kolejnych 3 godzinach pracy odłożyłem wszystko na bok. Oko strasznie cierpi od tej lupy z dużym powiększeniem trudno się akomoduje na powrót do normalnego patrzenia.. Idę na kolejną nockę.. Takie życie.. Wyszło takie małe torrrrnadoooo
  19. na razie nic nie działałem w temacie prasowania włosa.. obraziłem się na forum przez 2 dni, bo inne sprawy na głowie, a widzę,że się zamartwiacie.. Muszę Was uspokoić, 2 dni temu pogłaskałem znowu ulubieńca- nadal jest przygwożdżony szpilkami, ale w bardziej profesjonalny sposób do dalszych prac muszę zmajstrować sobie lepszy stolik roboczy- mam już kostkę twardej gęstej pianki polipropylenowej , teraz muszę przyciąć i po przekładce kółka z włosem na nowe miejsce robocze rozpocznę proces "zaplatania" mam nadzieję, że nie wyjdzie z tego "zaplĄtanie" ani żaden inny warkocz.. Zdjęcie książkowe ułożenia osi bardzo się przyda, chociaż z montażem balansu nie powinienem mieć już problemu (No jeśli czegoś nie popsuję przy zakładaniu) ale.zawsze to większy pogląd w temacie - jedno zdjęcie więcej mówi niż tysiąc słów.. jednak teraz ważniejsze, żebym miał co montować w werku.. Nie macie w zasobach jakiegoś balansowego "przydasia"? Żal mi kupować zdrowy zegarek żeby z niego balanser pozyskiwać ratując swojego Poliota "dla zasady" ... Padło gdzieś wyżej stwierdzenie, że wsiąknąłem w forum.. Jest trochę inaczej - znalazłem forum a czasomierzami interesowałem się już znacznie wcześniej. Jednakże brak świadomości mechaniki, inne zainteresowania równoległe i proza życia skutkowały najczęściej co najwyżej jednokierunkową destrukcją starych popsutych budzików dla zaspokojenia dziecięcej ciekawości. Myślę, że większość tak zaczynała. Od jakiegoś czasu jestem w posiadaniu kilku mechanizmów metrona, które aż proszą się o czyszczenie i smarowanie, dodatkowo wpadł mi w rękę zupełnie prawie kompletny- brak tylko wskazówki minutowej (i jak się okazało nawet sprawny) junghans sprzed II WŚ na ceramicznej tarczy , również do rozbiórki ,czyszczenia i smarowania... Tak trafiłem na forum... Czytam, uczę się, podglądam cudze pomysły - odwagę do psucia miałem zawsze, czas nabyć umiejętność ratowania... Nie boję się takich prac, co najwyżej wyjdzie mi jak z włosem balansu od Poliota znalezionego w szufladzie (nosiłem go na nadgarstku w podstawówce i później w technikum - sentyment pozostał ..) Może to nie miejsce na wyrzuty, ale spodziewałem się więcej włożonej pracy przez zegarmistrza, który "uruchamiał" mi Poliota - widać jak w każdym warsztacie - uczciwa praca jest zbyt pracochłonna.. Gdybym nie widział pozostawionych bubli w werku ,to przez myśl by mi nie przeleciało cokolwiek grzebać i włosy tarmosić.. Całe życie miałem ograniczone zaufanie do mechaników, elektryków, elektroników i całej rzeszy majstrów i znawców innej profesji, bo niejednokrotnie byłem przez niech "zrobiony w ... " - teraz do nich dołączył zegarmistrz.. Skoro nie można ufać w dobrze i sumiennie wykonaną pracę, to należy tę pracę wykonać samemu z pełną premedytacją i wiarą w sukces.. Zawsze dawałem radę Dziękuję za życzliwość z Waszej strony - to bardzo pomaga...
  20. Nie chcę zmieniać baryłki. Nie mam jeszcze balansu na podmiankę - zastanawiam się z czego podmienić - z jakiego rosyjskiego werku podejdzie, bo na aukcjach za uszkodzonego poliota wołają ponad 60zł + wysyłka (bez informacji co jest uszkodzone) sprawne w kiepskim stanie kosztują jeszcze więcej, więc na cele dydaktyczne nie będę kupował sprawnego zegarka. Znalazłem balanse do Czajki, ale nie wiem jaki tam werk był.. Zapytałem o 2609, bo bardziej popularny mi się wydaje.. Odpowiadając na pytanie dot celowości wymiany baryłki.. Nie chodzi o samą baryłkę, ale o zamocowanie baryłki włosa w moim mostku od 2614. Jeśli uda mi się kupić jakiś mechanizm (nie identyczny z moim) to półmostek balansu będzie inny. Będę musiał przełożyć kółko balansowe z włosem do mojego półmostka. Co do kwestii "po co wyjmowałeś włos", to opisałem wcześniej.. Nie wyjmowałem włosa SPECJALNIE z jakiegoś powodu. Po wstawieniu balansu mechanizm zaczął pracować (bez prostowania wskazanego odcinka włosa) niestety, sprężynka włosa ocierała się o kółko balansowe, dlatego aby odrobinę zmienić kąt zwojów zacząłem zmieniać wysokość zamocowania baryłki w mostku ( ktoś sugerował złą wysokość mocowania baryłki- podążyłem za tą sugestią ) Po kilkukrotnych próbach znalazłem optymalną pozycję. Niestety, podczas dokręcania śrubki "kontry" baryłki wyskoczył mi z półmostka regulator chodu i blaszka w której mocuje się baryłkę. Baryłka jakimś cudem również uwolniła się z mocowania i poprzeplatała się wokół kółka balansu. Pewnie, że brak doświadczenia/umiejętności/pewność ręki/ synchronizacja z mojej strony zawiodły, ale zamontowanie włosa i jego prostowanie nie było moim celem. Był to.. hmmm. "wypadek".... Kolego mkl1 , myślę,że rozumiemy kwestię mojego włosa w identyczny sposób ale każdy z nas w specyficzny sposób odczytuje posty (może ja zbyt oględnie opisuję.. ) Gdyby włos nie stykał się z kółkiem podczas pracy to nie byłoby tego bigosu, Dopóki nie znajdę balansu na podmiankę to zegarek poleży w szufladzie, ale w tym czasie mogę torturować uszkodzony balans - a nuż się "psim swędem" uda to nawinąć z powrotem..
  21. nie policzyłem ile zwojów powinno być. Może z któregoś zdjęcia policzę.
  22. Chyba rozumiem.. Oś jest z jednej strony po obwodzie lekko spłaszczona, więc jak odwrócę ten mosiężny pierścień, to jednocześnie domknie się on na nacięciu ale również wyluzuje na osi. Dobrze myślę? W najbliższym czasie rozwinę włos we wstęgę , dojdę wówczas łatwiej do tego pierścienia mocującego i będę próbował gozdemontować. Jeśli się uda to zrobić bez ofiar, to uwolniony włos jakoś rozwałkuję albo wyprasuję- zobaczę co mi tam w kuchni wpadnie w rękę z szuflady Dziękuję za dotychczasowe porady. Na 90% i tak muszę poszukać dawcy.. Czy balans z 2609 podejdzie do 2614.2H ? (sam mostek może zostanie stary, bo wstęgę i baryłkę już chyba umiem zamocować)
  23. czytałem wcześniej o igłach i "robią się", a włos czeka na kolejną "falę ochoty" oraz trochę wolnego czasu, bo przy wolnych 20minutach, to można co najwyżej szybkiego drinka sobie zrobić a nie siadać do zegarka.. było trochę inaczej, bo to właśnie włos się obraził i wypadł sobie z regulatora wraz z baryłką przewijając się przez koło balansowe. Stało się to już pod koniec zaplanowanej roboty. Nie zamierzałem go prostować. Jak wyżej.. Teraz nie ma już wyjscia- mam już na czym trenować. Te szpilki jako tor przeszkód, to było po to, żeby można było wydobyć i poprzeplatać baryłkę z włosem spomiędzy poprzeczek koła balansowego i jego obwodu. Udało się to zrobić bez zagięć "V" ale i tak wyprowadzenie włosa wydaje mi się wystarczająco trudne, żeby po niepowodzeniu móc powiedzieć, że niestety nie udało się.. I nie mieć do siebie o to pretensji.. dałoby radę zdemontować pierścień z wałka( zaznaczyłem na zdjęciu) i na powrót go zamontować wraz z włosem ? karkołomne zadanie ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.