Zbieranie radzieckich zegarków to hobby obliczone na lata i nie ma co się wykrwawiać na niektóre modele, np de luxy osiągają teraz ceny dla mnie chore. Jednak ten zegarek to co innego, bo następny nie trafi się przez następne lata. Osobiście bym takiej kasy nie dał, ale są w Polsce ludzie, którzy zarabiają dziesiątki tysięcy złotych i dla nich 2 ty. w tą lub we wtą to nie jest żaden ból.