Dziwne rzeczy dzieją się z cenami radzieckich zegarków. Na jarmarku dominikańskim za rakietę telewizorek fakt, że nówka sztuka facet chciał 150 zł i to nie jest przypadek odosobniony. Handlarz stwierdził, że to mechaniczny zegarek jest, a teraz pierwszy lepszy zegarek mechaniczny kosztuje 700 zł. Na początku to tłumaczenie mnie rozbawiło, ale może coś w tym jest. P.S Ja takiego poljota tachometra na allegro niedawno w stanie NOS kupiłem za 70 zł, a do tego ma znak górniczy na deklu.