Na pocieszenie przytoczę historię jaką widziałem u mojego zegarmistrza. Facet odbiera zegarek żony i jest pęknięte szkieło. Zegarmistrz się pyta było takie, czy nie. Facet odpowiada, że było, ale nie aż tak. Zegarmistrz odpowida, że w takim razie nie ma o czym dyskutować i wyminieni na nowe. Poza tym zawsze gdy odbieram od niego zegarek mam wrażenie, że on należy do jakiejś sekty, której głównym założeniem jest naprawa zegarków dobrze i tanio .