Ta dyskusja o przewyższeniach na Pomorzu, to w mojej ocenie ...z d*py taka 😉 Ja oczywiście samych okolic Trójmiasta i w szczególności TPK nie znam, bo tam nie jeździłem. To raczej trasy na gravela, którego ja nad morze, jak jeżdżę do rodziców, zabieram niezwykle rzadko. Od czasu, kiedy jeżdżę na szosie, to ją zabieram w rodzinne strony i generalnie kręcę w okolicach jeziora żarnowieckiego. I nie mam wątpliwości, że takie przewyższenia jak Ty podałeś, na Pomorzu spokojnie są do zrobienia. Na moich trasach (szosa), tych nad morzem właśnie, zrobić 1000-1100 m up na 100 km to nie problem.