Wrażenia po rozpakowaniu są ...bardzo pozytywne 😉 Koła są mega efektowne, bo wyglądają bardzo surowo, podobnie zresztą jak ich mostek TLO. Jednym się to może podobać innym nie. Mi akurat się podoba. Jeśli chodzi o jakość wykonania, to na pewno jest tak, że koła od Evanlite nie mają się czego wstydzić. Na pewno w tym kontekście, zważywszy na różnicę w cenie, przepaści nie ma. To co oczywiście rzuca się w oczy, to schowane nyple, co wedle Schmolke ma poprawiać aerodynamikę. Na ile to prawda, a na ile to marketingowy bełkot, tego nie wiem. O kołach generalnie niewiele można przeczytać w necie, bo to taki teochę butikowy produkt, specyficzny przy okazji, bo to jednak koła budowane wedle starej szkoły - nieprzesadnie szerokie, podobnie zresztą jak koła od Lightweighta. No ale nie zanosi się na to, żebym ja zaczął używać w szosie opon szerszych niż 25-26 mm, więc mi to pasuje. Z tego co w necie można się o nich dowiedzieć, to podobno naprawdę fajnie się zbierają i dobrze sobie radzą na bocznych wiatrach (to pewnie jest głównie zasługą stożka o dość uniwersalnej wysokości). Jak będzie w praktyce, czas pokaże, choć osobiście kolosalnej róznicy względem kół od Evanlite jednak się nie spodziewam 😉