Z zaproszenia kiedyś z przyjemnością skorzystam. Oczywiście wówczas zimowym przyjadę 😉
Zgadza się. I ja nie piszę i nie napiszę, że się nie da, że to nie ma sensu, że mechanika jest ble i tak dalej, bo sam na niej do tej pory jeździłem i w zimowym dalej tak będzie. Ale jak nie tak dawno byłem w Górach Świętokrzystkich i tam przy podjeżdżaniu pod Święty Krzyż zechciało nam się trochę pościgać, to doskonale widziałem, jak w moim przypadku wyglądało "depnięcie" i wrzucenie na duży blat, a jak wyglądało to w przypadku tych kolegów, którzy jechali na elektryce... W ich przypadku ta zmiana była błyskawiczna, a u mnie chwilę to trwało i przy okazji dźwięk tej zmiany był średnio przyjemny...
Oczywiście w tym wszystkim niebagatelne znaczenie mam to, że dzięki pomocy ze strony kolegi mogę tą grupę mieć w bardzo dobrej cenie 😉