-
Liczba zawartości
2523 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Autor1984
-
Ostatni zakup jako "prezent" na okrągłe urodziny, wziąłem właśnie na 3 firmę na ryczałcie, nie odliczę ani grosza. Ktoś zapyta jaki to sens. Ano jakiś tam jest... Łykend zacząłem wybornie, dziś od rana w warsztacie i naprawa szyby w aucie z przebiegiem 1800km. Ma się to "szczęście". Dostałem w mieście przy 45 - 50 km/h; pojazd poprzedzający jechał z podobną prędkością 😕 Ostastnio pokazywałem zdjęcie przetartego boku(w zasadzie ćwiary), a ostatnio prawdopodobnie w galerii wulwiacz otrzymał nowe cechy. Wygląda jakby nim jeździła niewidoma alkoholiczka. Za taki numer z ucieczką... Oj dałbym wiele, by dorwać gnidę.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Autor1984 odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Na 99,9 % RS3, pokuszę się o strzał, że to wersja limo. -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
Autor1984 odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Gratuluję Rafał, świetna Omega! -
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
Autor1984 odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Gratuluję! Od kiedy Robert go sfotografował siedzi mi w głowie od dawna Świetnie wyglądający brąziak! -
@bober5264 S60 i ES300h to kompletnie dwa różne auta. Zarówno pod względem wielkości, charakteru i "odbioru". Przepiękne nawiązanie do przeszłości. Taki AM V8 Vantage XXI w. Cudo!
-
Wiem, przez pewien czas będą dochodziły dłużej Miałem jako zastępcze przez krótką chwilę. Poprawnie wykonany pojazd. Nieźle się prowadzi, wygodny mam 187cm, z tyłu nie najgorzej, materiały estetyczne we wnętrzu auta, są oczywiście twarde elementy, ale to norma. poprawna widoczność, tak jak Kolega @Dorian06wspomniał brak tylnej wycieraczki to zdecydowany minus. Ogólnie miałem pozytywne wrażenia, nigdy nie jeździłem Dacią więc nie mam punktu odniesienia, ale sądzę, że dzieli te dwa pojazdy znacząca różnica in plus Renault. Takie francuskie X6 Chyba warto wziąć na próbę weekendową i samemu się przekonać, bądź nie. Dokładnie P Zero to bardzo głośne opony, ale o dobrej trakcji, co przekłada się na czucie pojazdu.
-
Masz bardzo zdrowe podejście do życia. 🤝 Sam również jestem tego zdania, że własność to własność i składam ukłony w Twoją stronę. Natomiast w moim przypadku branie samochodu za gotówkę mija się z celem. Mam zbyt wiele wydatków, aby rozpruwać kolejne poduchy Powierzchnie które wynajmuję, samochody, telefony, etc... Traktuję jak zło konieczne. Jednakże cieszę się, że jestem na etapie, że mogę przebierać w tej wyższej półce i w pewnym sensie zaspokajać swoje pragnienia. Ostatnia umowa na samochód jest z wykupem obligatoryjnym więc przepłacę i to znacznie, ale... Teraz rozglądam się za paroma opcjami i chyba już wiem jak będą wyglądały kolejne motoryzacyjne zamówienia. Oby zdrowie dopisało i koniunktura się utrzymała, bo w głowie siedzą również pewne naręczne. Zastanawiam się również nad ściągnięciem jakiegoś gagatka V12 z rynku japońskiego i to już będzie zakup gotówkowy. Ale to jeszcze w sferze marzeń :)
-
Ja nie ukrywam, że auta biorę bez większych przeliczeń. Widziałem wysokość miesięcznego "czynszu"; pasowało mi to i się nie zastanawiałem nad tym ile odliczę etc. Porównywałem jedynie oferentów oraz rodzaj usługi bankowej(leasing/najem). Nigdy również nie rozpatrywałem pojazdu pod kątem utraty wartości. Gilało mnie to. Auta przeważnie miałem w leasingu z niskim wykupem. Jedno z aut miałem na wynajem, ale nie chciałem go wykupić, bo już zamówione było kolejne. Co do coachingu to... Szkoda klawiatury Wiem co masz na myśli. Mnie to osobiście bawi, nawet bardzo.
-
Każdy kto prowadzi działalność patrzy na to inaczej. Gospodarka składa się z wielu gałęzi i pojazdy w takich firmach znajdują uzasadnienie w formie prowadzonej działalności i związanej z nią sektorów m.in. handlu w tym również usługami, przemysłu, transportu, itd... Każda z tych dziedzin w zależności od skali wymaga innego podejścia marketingowego od szeregowego pracownika po dyrekcję oraz zarząd/właściciela. Osoby prowadzące JDG też skalują to naturalne. Dlatego często "początkujący" przeszacowują i po różnego rodzaju zawirowaniach, które walą w ekonomię globalną niestety padają. Praktycznie wszyscy prowadzący działalność, leasingują/wynajmują. Zdarzają się pasjonaci, ci zazwyczaj kupują perełki za pomocą portali tematycznych oraz na aukcjach i to są naturalnie zakupy gotówkowe. Mam takiego znajomego "prezesa" udzielał wywiadów dla różnych kanałów biznesowych o zwiększaniu dochodu przedsiębiorstw. Zawsze na spotkania, które organizowałem zapominał portfela... Kiedyś mi się przyznał, że przez jego samochód nie wzbudza zaufania wśród klientów, ale nie może sobie pozwolić na coś drogiego, bo nie starczy na wypłaty dla ludzi. Ci różni prezesi, tak jak jeden z Kolegów wspomniał, to często wydmuszki. Jednak nie można generalizować, bo mam również znajomego, który wszystko inwestuje w park maszynowy i infrastrukturę zakładową. Jeździ Golfem. Co prawda najnowszym, ale to jednak Golf, a podpisuje umowy z największymi z branży automotive i ma floty jak Chiny woja. Ciekawe prawda? Także każdy "orze jak może"
-
Oho zaczyna się. Dobrze wiesz, że jestem "konserwą". Dla mnie dom i rodzina to podstawa egzystencji w społeczeństwie w poczuciu pewnej stabilności. Równie dobrze mógłbyś mnie zapytać czy wolę stałą partnerkę czy dziewczynki, które cyklicznie bym opłacał. Samochód to takie samo narzędzie jak biuro, komputer, telefon, teczka czy długopis. Jeżeli masz dom, a sądzę, że jest tutaj wielu posiadaczy nieruchomości, którzy nie brali kredytu by się wybudować, to zdajesz sobie sprawę, że 500 000/1 000 000/ 5 000 000 lepiej władować w nieruchomość, która zapewnia Ci poczucie bezpieczeństwa, aniżeli pozbywać się części gotówki na narzędzie pracy, które spokojnie z narzutem banku możesz wrzucać sobie częściowo w koszty. Bo nawet będąc na dobrze płatnym etacie również możesz skorzystać z formy najmu. A nadwyżki kierować w budynek, w którym mieszkasz lub masz zamiar zamieszkać bez pożyczki na 25 lat, działki dla dzieci, etc. To są sprawy indywidualne. Sądzę, że większość z nas potrafi dodawać i odejmować. Prawda? To zależy co rozumiesz pod pojęciem drogie auto. Można mieć golasa A6 za 2500/msc, a można mieć Flying Spura za 30000zł. Zestawienie tego ma się jak pięść do nosa
-
W miarę trafnie, ale to tak nie wygląda do końca. Taki obraz widzieliśmy w trakcie ostatnich zawirowań i wzrostu stóp procentowych od listopada 2021. Formy leasingu/najmu są głównie kierowane do MŚP, ale także dużych, bo to czysty zarobek podzielony na dwa etapy, ze względów zawartych w umowie m.in. zakontraktowana ilość kilometrów jak również obligatoryjność przeglądów, ubezpieczeń, etc. Ktoś kto kiedyś zaczynał jako początkujący od zera przedsiębiorca, po latach doskonale zdaje sobie sprawę, że łatwiej się negocjuje podjeżdżając Mercedesem "S" z Rolexem na ręku, aniżeli TATA Nano i gołym nadgarstkiem. Tak funkcjonuje Świat nie tylko w sferze biznesu, ale również obyczajowości. Wzrok prędzej skupisz na dobrze ubranej ponętnej kobiecie. Ta bez uzębienia raczej nie jest obiektem marzeń większości mężczyzn do rozmów na temat wspólnej przyszłości. A, ta pierwsza; jak ma poukładane w głowie, może być i często jest "zakontraktowana" na całe życie lub jego znaczną część. Każdy kto osiągnie pułap, w którym niczego już nie musi udowadniać ma inny punkt widzenia, ale do tego trzeba dojść, a jeśli się nie jest synem prezesa z zawodu, to często, a prawie zawsze trudna i wyboista droga. Dlatego jeśli ludzie chcą sobie ją ułatwić, to całkiem naturalna rzecz i trzeba temu dać wyraz zrozumienia, a nie szufladkować. A, że czasem nie wyjdzie, no cóż "kto nie ryzykuje..." Więc przychylam się do słów Kolegi @Valygaar, Wywalanie kapusty, dla samego posiadania, to nie jest taka rozsądna decyzja jakby się tylko z samych liczb i przeliczeń wartości pojazdu mogło wydawać. Dawno temu przeliczyli to ludzie po jednej i drugiej stronie. Jak widać te formy finansowania mają się całkiem dobrze. W roku 2023 zarejestrowano sprzedać 475 tyś nowych samochodów, a jednymi z głównych wygranych są Audi, BMW i Mercedes.
-
Nie ma się czego wstydzić, nikt tu nikomu prezentów nie robi. Wydarzyć się może dosłownie wszystko, a sam dealer może o tym nie wiedzieć. Ja zawszę oglądam szczegółowo samochód, strasząc miernikiem I parę razy wykryłem parę odstępstw, a to szyba z innego roku, a to źle spasowane elementy... Pozdrawiam Łukasz
-
To poczucie własności to wynik naszego wychowania. Ci urodzeni w czasach PRL, wiedzą, że samochód to było dobro, na które czekało się latami. Prawda jest taka, że sektor bankowy ma się doskonale bo np w zeszłym roku na czysto wykręcił 29mld zł... To o czymś rozsądnemu człowiekowi mówi i nie każdy będzie łożył na ta "ekipę" jeżeli stać go na zakup gotówkowy. Ja samochody postrzegam teraz bardziej jako abonament telefoniczny. Zbyt szybko mi się nudzą, abym później bujał się z nimi nie wiadomo ile czasu. I tak jak kiedyś czułem niezwykłe podekscytowanie wsiadajac za kółko i jadąc np z Żoną nad morze, tak dziś marzę aby dojechać w końcu na miejsce i się zbombić do odcinki Sektor bankowy doskonale zna konsupcyjne społeczeństwo XXI wieku dlatego tak wiele zachęt "usług i produktów", które mają nas "uszczęśliwiać"... "Za niewielką cenę". Sądzę, że jak ktoś bierze auto na firmę "na styk", a przychodzi kryzys, to bardzo nierozsądne zachowanie. Czasami wiele znaków "na niebie" mówi, że coś będzie się działo, więc warto kalkulować.
-
Ale duże auta, to właśnie ten komfort podróży. Jak porównam XC60 do XC90, to nie ma porównania w ogóle. Koledzy napisali, że jest mniej mięsiste. Zgoda co do XC60, ale nie zgodzę się z tym, że XC90 w najbogatszej wersji ustępuje Niemcom, bo nie ustępuje. A przerabiałem Audi. I tak jak wspomniał @Krakus1zastanowiłbym się nad Q7, Q8. To przepaść w stosunku do mniejszych braci. Ale daj też szansę Lexusowi, przejedź się bo warto. NX, a może spodoba Ci się RX. Ceny RX po rabacie startują od 314 tyś zł.
-
Rewelacja, pięknie, ktoś tu ma gust. Ekstra! Fotki z odbioru jak najszybciej
-
-
BTW nauczyłem się omijać permanentny start/stop. Tak wiem, odkrycie dziejowe
-
Michał mimo rzekomo spieprzonej folii tak czy tak zazdroszczę pozytywnie! A gdzie nakładali? Tylko nie "mów", że tam gdzie myślę???
-
Mem z płynem do migaczy jest lepszy
-
Ice ecru miałem właśnie na próbnych; fajny kolor. W wersji prestige plus multi będzie wypas! Tak jak @Krakus1 czekam na fotki z odbioru, Ciekawość to 1 stopień do piekła, ale jakie wnętrze?
-
Weź to BMW 8 w super rabacie, może jeszcze nic straconego.
-
Nowe systemy są intuicyjne, a w ES masz dużo "manualnego" wyboru. Opanujesz raz, dwa! No i gratuluję wyboru, jak nie przeszkadza skrzynia i limiter; "będzie Pan zadowolony", bardzo zadowolony. Lexus to luksus, a sam ES wiele nie ustępuje LS pod względem wykończenia i jakości materiałów. Pytanie; jaka wersja? Wiedziałem!!!
-
Tak! Widziałem w ubiegłym tygodniu taki sam. W identycznej specyfikacji Tak całkiem serio, wkurza mnie to, że w USA miałbym V8 z telewizorem za tą cenę... Bagażnik jest słabo wyprofilowany przez nadkola; średnio pakowny.
-
Ja nie wybierałem tej opcji więc nie są akustyczne.
-
Minął miesiąc i przekroczyłem 1000km. Jak oceniam... Na pewno jest to najwygodniejszy, najbardziej komfortowy samochód jaki dotychczas użytkowałem. Ergonomia jest niesamowita, słowa Kolegów o tym, że BMW jest stworzone dla kierowcy nie były wyssane z palca. Pomimo faktu, że jest to limuzyna z przeznaczeniem dla pasażera. Po ustawieniu i zapisaniu w pamięci konfiguracji, ogromną przyjemność sprawiają same nastawy, które dokonują się po włączeniu startera i zapięciu pasa bezpieczeństwa. To oczywiście drobnostki, ale dobrze przylegający niezwykle komfortowy zagłówek to na prawdę frajda. Jak miałbym porównać go np do XC90 porównałbym to do usadowienia się w wygodnym fotelu i zajęciu miejsca na krześle z drewnianym oparciem. Fakt, to drugie jest zdrowsze dla kręgosłupa, ale... Jeżeli chodzi o walory jezdne tutaj dzieje się coś magicznego i to zasługa nie tylko dynamicznego silnika diesla i samej bateryjki generującej 200Nm, ale to również przeniesienie napędu i przyczepności. To do czego się chwilę przyzwyczajałem, to tylna skrętna oś - będąca na wyposażeniu seryjnym. Jak to kuzyn zauważył jadąc za mną, wchodząc w ciaśniejszy zakręt nie zjeżdżam do zewnętrznej aby odpowiednio przyciąć do wewnętrznej i wychodzę na pełnym gwizdku, tylko jedziesz jak po sznurku swoim pasem... Oczywiście to nie jazda wyścigowa, ale pobawić się można. Niesamowite uczucie, które początkowo wprawiało mnie w dyskomfort tak jakby "luźnej" tylnej osi gdzie za chwilę zgubisz tylne koła. Po pewnym czasie przyzwyczajasz się do tego układu i czujesz się pewnie. Na uwagę zasługuje zawieszenie. Czyli adaptacyjne pneumatyczne zawieszenie obu osi z elektronicznie regulowanymi amortyzatorami, to na prawdę rarytas. W ustawieniu "personal", którego nie idzie ustawić pod siebie jest ultra komfortowo. W ustawieniu sport z regulacją manualną zawieszenia, reakcji, trakcji itd, auto się usztywnia nie tylko na "kołach", ale i w środku ściskając boczki foteli dla lepszego trzymania. Naturalnie obniża się prześwit. Co ciekawe można będą w ustawieniu personal(personal i sport to dwa główne tryby mojej jazdy, sport - ze względu na "rozłączenie" start/stopu), a więc będąc w ustawieniu dajmy na to personal można podnieść auto i to dosyć znacząco, to też świetna opcja na krawężniki i dziury na drogach gruntowych. Samo przyśpieszenie też jest ok. Myślę już nad czipem, bo delikatna opcja to dodatkowe 180 - 220 Nm, a mając pod stopą prawie 900 niutów można na prawdę się już pobawić. Jest to jeszcze kwestia do przemyślenia. W trybie sport i "s"podoba mi się efekt "szarpiącej" skrzyni, to faktycznie ukłon dla kierowcy Sama jazda to czysta przyjemność, auto niby spore, a niezwykle skrętne(tak to pewnie ta tylna ośka pomaga). 85 - 90% jazdy to jazda bardzo spokojna i w sumie pod tym kątem brałem ten samochód, w tej kwocie mogłem w sumie brać ze stocku M5comp. Gdzieś tam przebija się we mnie myśl młodziana"a może jednak było wziąć?", ale spokój i "harmonia" z jaką poruszasz się niczym powolny nigdzie nie śpieszący się misio jest tak ukajająca, że myśli o czymś narowistym rozwiewane są szybko. Choć tak jak ww. momentu nigdy za wiele . Bardzo sympatyczne są również reakcje kierowców; chętniej jestem wpuszczany, chętniej ludzie ustępują, zjeżdżają z lewego więc to też na plus. Spalanie jest komiczne... Przy 150km/h na równej około 5,5 litra. Pfff, a on się dopiero układa. Średnio mam 10l na 100 i to w 90% miasto. Auto ma masę 2255kg, co trochę czuć przy hamowaniu z większych prędkości. Dziennikarze motoryzacyjni mieli rację, że 740d prowadzi się "jeszcze" jak BMW. Reszta nie bardzo, a na pewno nie elektryki dochodzące do 2800... Ogólnie jestem bardzo zadowolony, na chwilę obecną - jeszcze z ogromną przyjemnością mam ochotę do niego wsiadać Po pierwszym przeglądzie tj. około 2000km skrobnę więcej. Coś mi się w głowie szykuje na delikatną korektę wyglądu i powoli chylę się ku zmianom Pozdrawiam!
