-
Liczba zawartości
2660 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Autor1984
-
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
Autor1984 odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
W końcu! Bo to juz przypominało "Modę na sukces". Gratuluję świetnego zegarka. -
Jerzy, przypomnij, lakier czarny?
-
Kuba, moje gratulacje! Własny dom to enklawa spokoju i niezależności. Choć trzeba przyznać - jest też wieczną skarbonką
-
Nie sądzę, aby Kuba zdecydował się na gotówkę jak ma dom do wykończenia... Jak odbierzecie to wrzuć fotki.
-
-
Nie traktuj tego nazewnictwa zbyt dosłownie. Różnica polega oczywiście na liczbie głośników, mocy i ogólnej jakości danego systemu, ale diabeł tkwi w szczegółach. I teraz najważniejsze: system 4D, prócz zaawansowanych doznań dźwiękowych, oferuje również doznania fizyczne. Dzieje się tak poprzez wibracje generowane przez specjalne przetworniki zamieszczone w fotelach (czujesz bas na własnym ciele). Ponadto głośniki w zagłówkach foteli pozwalają na stworzenie tzw. stref indywidualnych - dzięki temu np. kierowca słyszy komunikaty nawigacji czy telefon bezpośrednio przy uchu, nie przeszkadzając pasażerom z tyłu. Do tego dochodzi zintegrowane oświetlenie ambient light, które pulsuje i współgra z muzyką. Całość daje ten zapowiadany efekt "czwartego wymiaru". Reasumując: 3D daje to samo wrażenie dla wszystkich pasażerów, podczas gdy 4D stwarza możliwość indywidualnego odbioru, a także dodatkowych doznań wibracyjnych i efektów świetlnych.
-
Licytacja dla Antosi - srebrna wpinka KMZiZ
Autor1984 odpowiedział Genovese_ → na temat → FORUM GŁÓWNE
@Wacor@Krzysztof Skórka Adamie, Krzysztofie, możemy zdublować licytację na forum głównym, ewentualnie podwiesić na stronie głównej? 200 zł. -
-
Serce się ściska, kiedy to czytam. Nie potrafię sobie wyobrazić, ile Was to kosztuje każdego dnia. Życzę Wam ogromu siły i wierzę, że dacie radę również przez ten kolejny etap. Jeśli kiedykolwiek będę mógł w czymkolwiek pomóc, po prostu daj znać.
- 143 odpowiedzi
-
2
-
Wystarczy nie ulegać ideologii. Chorej ideologii, a polityczne gangi przystosują się do oczekiwań wyborców.
-
Można już przestać się ślinić... Czyli - nie dla psa kiełbasa.
-
@Paulus57@tommly Tak naprawdę wszyscy mamy rację, tylko patrzymy na temat z różnych perspektyw. Jeżeli ktoś kupuje samochód za gotówkę i jeździ nim 10-15 lat, to bardzo często jest to najtańszy sposób posiadania auta. Trudno z tym dyskutować. Jeżeli jednak ktoś z góry zakłada, że co 3-5 lat będzie zmieniał samochód na nowy, to rachunek ekonomiczny wygląda już zupełnie inaczej. Wtedy wynajem długoterminowy, leasing z wysokim wykupem czy klasyczny zakup to po prostu różne modele finansowania i każdy z nich może być najlepszym wyborem w zależności od sytuacji. Ja zresztą nie jestem zwolennikiem wyłącznie jednego rozwiązania. Jedno auto wziąłem z wykupem (bo tak, i chcę je zatrzymać). Drugie mam w wynajmie i po zakończeniu umowy po prostu wymienię na nowe. Dobieram sposób finansowania tak aby było możliwie "najkorzystniej". Nie twierdzę oczywiście, że wynajem jest lepszy od zakupu. Twierdzę jedynie, że nie jest gorszy z definicji ani nie świadczy o braku umiejętności liczenia. To po prostu kolejne narzędzie finansowe, które w odpowiednich okolicznościach może być bardzo racjonalnym wyborem. I myślę, że właśnie do takiego wniosku wspólnie doszliśmy
-
Pawle, z tą "tabliczką mnożenia" to bym uważał. Wynajem długoterminowy nie polega na tym, że płacisz za cały samochód i oddajesz go za darmo (to chyba oczywiste). Płacisz przede wszystkim za jego utratę wartości w okresie użytkowania oraz koszt finansowania. W tym przypadku liczby wyglądają następująco: wartość nowego Citroëna: 135 000 zł, rata: 1 480 zł miesięcznie, okres: 48 miesięcy, suma rat: 71 040 zł. To oznacza, że przez 4 lata zapłacisz ok. 52,6% wartości nowego auta. A teraz spójrzmy na zakup. Jeśli kupisz samochód za 135 tys. zł, to po 4 latach nie sprzedasz go za 135 tys. zł (to jest również oczywiste). Samochód przez ten czas traci na wartości. Firmy zajmujące się wynajmem doskonale o tym wiedzą i właśnie na podstawie prognozowanej wartości rezydualnej wyliczają wysokość rat. Jeżeli za 4 lata taki samochód będzie wart około 60-70 tys. zł (a dla aut elektrycznych jest to całkiem realny scenariusz), to jego właściciel również straci około 65-75 tys. zł wyłącznie na utracie wartości. To praktycznie tyle samo, ile wynosi suma rat wynajmu. Różnica polega na tym, że właściciel: zamraża cały kapitał lub spłaca kredyt, ponosi ryzyko spadku wartości auta, musi później znaleźć kupca i sprzedać samochód (kupa "zawracaczy" d*py marnujących człowiekowi czas). Osoba wynajmująca: płaci za użytkowanie, po zakończeniu umowy oddaje samochód, może zawrzeć kolejną umowę lub - jeśli oferta to przewiduje - wykupić pojazd, nie martwi się, czy za 4 lata samochód będzie wart 70 tys. zł, 55 tys. zł, 45 tys. zł czy jeszcze mniej (kto chce używanego elektryka?). Ryzyko wartości rezydualnej bierze na siebie finansujący. W tym konkretnym przypadku auto ma służyć głównie do codziennych dojazdów do pracy. Skoro po 4 latach i tak planowana jest wymiana na nowszy model, wynajem jest całkowicie racjonalnym rozwiązaniem. Płacisz za korzystanie z samochodu, a nie za jego późniejszą odsprzedaż. Dlatego stwierdzenie, że "lepiej kupić i sprzedać", nie jest żadnym uniwersalnym prawem. Wszystko zależy od wartości rezydualnej, kosztu finansowania, ryzyka utraty wartości i sposobu użytkowania samochodu. I na koniec mała uwaga. Gdyby matematyka była tak prosta, jak sugerujesz, firmy zajmujące się wynajmem długoterminowym już dawno by nie istniały. Tymczasem zatrudniają analityków, którzy zawodowo prognozują wartość rezydualną pojazdów i na tej podstawie wyliczają wysokość rat. To nie brak znajomości tabliczki mnożenia decyduje o wyborze wynajmu, lecz analiza całkowitego kosztu użytkowania samochodu oraz świadome przeniesienie ryzyka utraty wartości na finansującego. I to jest argument, z którym nie zamierzam polemizować. Jeżeli ktoś czerpie satysfakcję z posiadania samochodu, chce nim jeździć 8-10-12 lat albo po prostu lubi mieć coś na własność, to zakup jest jak najbardziej uzasadnionym wyborem. Natomiast czym innym są osobiste preferencje, a czym innym ekonomia. Wynajem długoterminowy nie powstał dlatego, że ludzie nie potrafią liczyć, tylko dlatego, że dla części użytkowników bardziej opłaca się płacić za korzystanie z samochodu niż ponosić ryzyko jego utraty wartości i późniejszej sprzedaży. Prywatnie wiele osób, które dysponują odpowiednim kapitałem, rzeczywiście wybiera zakup, bo zależy im na własności. Jednak w przypadku przedsiębiorców rachunek ekonomiczny często wygląda zupełnie inaczej. Liczy się płynność finansowa, koszt kapitału, możliwość zaliczania wydatków do kosztów działalności oraz przewidywalność miesięcznych wydatków. Z tego powodu wiele firm świadomie wybiera wynajem lub leasing, mimo że mogłoby kupić samochód za gotówkę. Tak samo z samochodem. Jeśli Twoim priorytetem jest własność - kupujesz. Jeśli priorytetem jest przewidywalny koszt użytkowania, brak problemów z odsprzedażą i możliwość regularnej wymiany auta na nowe -wynajem jest OK. Pawle, ale centrali telefonicznej też nie mamy na własnośc, a abonament każdy z nas płaci
-
Nie śpieszy mi się. Kiedyś napisałem, że każdy kolejny zegarek powinien być "lepszy" od poprzedniego. Dlatego, jeśli chodzi o zegarki typu GADA, obrałem już konkretny kierunek. Overseas (VC), Sport Auto Blue (LF), a zwieńczeniem tego zbioru miałby być docelowo Nautilus (PP). Czy tak będzie? Nie wiem. Wszystko zależy od dwóch najistotniejszych czynników - możliwości finansowych oraz dostępności danego modelu. Z drugiej strony wciąż brakuje mi rasowego chronografu oraz klasycznego zegarka garniturowego. Także... ten tego. Z chronografów z ogromną przyjemnością widziałbym u siebie Omegę Speedmaster, Zenitha Chronomaster Sport oraz Rolexa Daytonę. Natomiast z zegarków garniturowych najbardziej kuszą mnie Omega De Ville Tresor, Glashutte Original (Senator lub Pano), Rolex 1908, A. Lange & Sohne (Saxonia lub Lange 1) oraz Laurent Ferrier (Classic Origin White). Możliwości jest naprawdę wiele
-
Dziś oficjalną premierę miało Audi Q9. Już same wymiary wskazują, że marka z Ingolstadt celuje przede wszystkim w rynek amerykański i zapewne chiński. 5,31 m długości, 2,01 m szerokości i 1,81 m wysokości. WOW! Ciekawie prezentuje się również cena wyjściowa - 108 400 euro. Na tle bezpośredniej konkurencji wydaje się naprawdę rozsądnie skalkulowana. PS. Szczególnie zaintrygowały mnie proporcje nadwozia. Na tle konkurencji Q9 będzie samochodem niższym, a jednocześnie szerszym. To może przełożyć się nie tylko na prezencję, ale również na sposób, w jaki będzie odbierany na żywo. Jestem tego bardzo ciekaw. Na chwilę obecną, dostępne będą dwie wysokopręzne jednostki spalinowe (w układzie V6) o mocy: 180 i 220 kW(245 i 299KM). https://fleet.com.pl/wiadomosci/branza-flotowa/samochody/audi-zabiera-a8-korone-nowym-krolem-jest-suv-q9
-
Cena zaczyna się od 300 000,00 euro. NETTO W przybliżeniu około 2 000 000,00 zł
-
Z Caterhamem jest jeden znaczący problem: to pojazdy, które ze względu na konstrukcję open-wheel praktycznie nie generują aerodynamicznej siły docisku, za to tworzą ogromny opór. W efekcie w szybkich łukach nawet kierowca pokroju Stiga ( np. Ben Collins) będzie miał ręce pełne pracy. Wg mnie to auto idealne na tor kartingowy lub krótkie, techniczne tory typu Cadwell Park, Lime Rock czy Brands Hatch (głównie w wersji Indy). Ale na dłuższych i bardziej wymagających nitkach raczej spektakularnych efektów nie spodziewałbym się. Szczególnie przy zmiennych / gorszych warunkach pogodowych - przy drastycznie zmniejszonej przyczepności mechanicznej i ciągłym braku docisku aerodynamicznego jazda tym autkiem przypomina bardziej podróż monocyklem po linie rozstawionej na wysokości kilkuset metrów, bez żadnego zabezpieczenia (z tego co pamiętam Caterhamy są pozbawione nawet układu ABS). Tego typu konstrukcja przy wyższych prędkościach wytwarza wręcz aerodynamiczną siłę nośną, więc ze skrzydłami mógłby spokojnie konkurować z polską Iskrą 🤪 , ale nie z nowoczesnymi konstrukcjami pokroju M3 na północnej pętli Nurburringu. Fakt, jest to świetny samochód dla semi-pro i kierowców w pełni porfesjonalnych.
-
Łukasz zgoda, ale w 4C jest silnik od kosiarki. Ciekawszym ( dla mnie ) choć cięższym pojazdem był Evora z V6. Dzisiejszym odpowiednikiem Alfy jest na pewno Dallara Stradale. Także włoska motoryzacja, również 4 cylindy, ale 400KM.
-
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
Autor1984 odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Tomek, gratuluję! Gratulacje, świetny! -
Zaraz, zaraz. Gnój bez słomy to tylko gnój, a ze słomą to już obornik.
-
Do pełni szczęścia brakuje już tylko wideł i obornika. Wtedy kompozycja byłaby kompletna. A tak, pozbawiłeś ją stuprocentowego "lajka"
