Ja może na dobranoc dodam.
Że różnica pomiędzy zegarkami, a samochodami jest taka, że te pierwsze nie powodują wyrzutu adrenaliny, nie powodują również efektu mokrych dłoni, ściśniętych pośladków, a po wyjściu z pojazdu miękkich nóg. Co w aucie, zwłaszcza o charakterystyce sportowej jest dosyć łatwe do uzyskania - zwłaszcza na torze. To uzależnia. Zegarki dla mnie to bardziej element garderoby, choć te najbardziej skomplikowane mogą zachwycać wykonaniem, to choćby człowiek miał ich wiele, to i tak nie wywołają tego, co może uczynić jazda wyczynowa. Sądzę również, że slow driving wymarzonym samochodem jest bardziej ekscytujący od najdroższego zegarka na nadgarstku.
Zatem mamy coś co oczywiście @beniowskikosztuje w praktyce sporo, aniżeli posiadanie zegarka, ale zwrotnie otrzymujemy znacznie więcej przyjemności.
Dodam, że można również połączyć miłość do motoryzacji i mechaniki precyzyjnej zamieszczonej w mechanizmie zegarków; jedno i drugie się nie wyklucza
To Twoje zdanie i jest mi z nim nie po drodze. Nie zawsze łączy się ze sprzedażą, ale nie ukrywam nigdy nie miałem z tym problemu.
Ja lubię czystość, jestem pedantyczny i co na to poradzę? Nie przesadzam, ale lubię się umyć, mieć czysty ubiór, samochód i porządek w domu.
Masz z tym problem?
Jak nie przeszkadza Ci brudny samochód z lepką kierownicą to, nie oznacza, że muszę podzielać Twój pogląd.