Drodzy Panowie, a jakie znaczenie ma licytacja, kto ma więcej w socjalizmie, a nawet w etatyzmie? Ludzie od lat wybierają socjalistów pobożnych lub bezbożnych.
Szkoły prywatne też odstawiały by podatek, może ludziom by zaczęło zależeć, aby ich dzieci uczyły się jakiś podstaw. Ostatnio spytałem córkę sąsiada, kim był Hitler. Nie potrafiła odpowiedzieć; ma 12 - 13 lat. Chodzi do "dobrej" szkoły.
Dodatkowa kasa z podatków oświaty zasiliła by służbę wojskową, policyjną i nie byłoby żadnych kłótni, o to co kto ma, a czego nie ma lub czego nie otrzymuje. W takim ustroju jak nasz idąc do armii, do oświaty, do służby zdrowia większość kapitału przeżerana jest przez panel administracyjny. Zarówno jedni jak i drudzy dokonują świadomego wyboru. Partie jadą na tym bo polityka to przede wszystkim władza, a ona zniewala i zrobią wszystko, obiecają nawet dwutygodniowe wczasy dla wszystkich w Polinezji Francuskiej, byle tylko tą władzę utrzymać.
A kto ich wybiera? My.
A jeżeli nie ma wyboru, to nie ma sensu się kłócić, bo jedna frakcja będzie chciała zyskać elektorat związany ze służbą wojskową, policyjną, a inna ze służbą zdrowia i będą się wzajemnie licytować. Jak widać działa to świetnie.
A co do słów @SzefSzefowprzede wszystkim nie można wierzyć w demokrację, a już na pewno nie w demokrację parlamentarną.