Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

mariusz9a

Użytkownik
  • Content Count

    1742
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

21745 Guru zegarmistrzostwa

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Akurat mam szklaną kulę w serwisie😜 Także wrzucaj Pan to zdjęcie 😄
  2. Nie ma sprawy, miało być żartobliwie😄Także może i Cię do końca nie zrozumiałem - mniejsza z tym 🙂 Aktualnie nie ma sensu, ale jeszcze kilka lat temu jak najbardziej tak. Dlatego też wspomniałem że dzisiaj, telefon (nawet flagowiec) sprzed 10 lat to "śmieć", natomiast dzisiejszy "flagowiec" za 10 lat już nie będzie aż taki toporny w użytkowaniu 🙂 No ale musimy iść do przodu, pieniądz musi się kręcić. Dzięki rozwojowi, przynajmniej w teorii, tych wymian sprzętów będziemy potrzebować mniej - oczywiście jest to przekleństwo producentów, bo z czegoś muszą żyć. Także nie dziwi że marketing wmawia konsumentom że czegoś potrzebują, a przecież nie potrzebują 🙂 Szczerze, to nie wiem czy jesteśmy w stanie to idealnie policzyć. Można oszacować i tylko oszacować. Tylko tak na prawdę jakie to ma znaczenie, skoro czy zadam to pytanie czy nie, to te zasoby i tak są "zarezerwowane" i są "w gotowości". To jest jak z obronnością kraju - musisz ładować w to kupę kasy, ale nie koniecznie będziesz używał. I to jest tak samo, jak to nas straszą ile to CO2 wytworzyłeś bo np używasz białego tła w przeglądarce - jakby to miało znaczenie :-] Energia i tak została już wytworzona i jak nie moje białe tło to zostanie "przepalona" na siłę przez odbiorców kontraktowych którzy musza ją odebrać bo od tego specjalnie są (aby odebrać nadmiarowa energię). Jest wiele absurdów i chyba trzeba je zaakceptować, tzn olać. A wracając do telefonów - ja się bardzo cieszę, że są one tak rozwinięte i że coś tam, powolutku, ale idzie do przodu (oprócz co raz większej mocy obliczeniowej i lepszej obróbki zdjęć (ale to jedno z drugim akurat się łączy), to już na prawdę ciężko wymyślać jakieś "innowacje", bo wszystko już jest bardzo dobre, a przecież nie będą dokładać scyzoryka do telefonu). Jeszcze niedawno nosiłem ze sobą telefon, aparat, nawigacje, laptopa. Teraz noszę tylko telefon. reszta jest zbędna. I to jest piękne w rozwoju technologii.
  3. Może i miał, może i nie - kolejny "stereotyp" jak z iPhone - dawno i nieprawda 😄 Ja młody nie jestem, ale Ty gadasz jak stary dziad 😛Technika idzie do przodu. Trzeba przetwarzać co raz to większe ilości danych. Jasne że można tkwić mentalnie słuchając radia i oglądać czarnobiały obraz w TV. No ale nie o to chodzi 🙂 Także takie gadanie, że a kiedyś to wystarczał modem 56k i ludzie jeszcze dziękowali że aż tyle; a kiedyś to piramidy wybudowali "gołymi rękami" - Panie, daj Pan spokój😄 Ludzie chcą aby wszystko działało szybko, na wczoraj. A nie żeby strona ładowała się godzinę. Przy aktualnej wadze wspomnianych stron, to przy DL 56kb/s nawet się nie otworzy. Ja bym tak ochoczo nie mówił że hardware jest na wyrost - wcale nie jest. Ale faktem jest że nie wykorzystuje się 100% potencjału smartfona, ale nie wyobrażam sobie się cofnąć i przejść na wolniejsze procki czy mniej ramu - masakra. Jakbym teraz dostał telefon sprzed 10 lat i kazaliby mi na nim pracować to prędzej bym go wywalił przez okno 😉 Ale uważam że telefon flagowiec kupiony dzisiaj, gdyby do niego wrócić za 10 lat nie będzie takim szokiem jak dzisiaj telefon sprzed 10 lat. Postęp z roku na rok nie jest już tak zauważalnie duży jak kiedyś. Dziwisz się temu że taka moc jest potrzebna. Ale już nie dziwisz się jakiej jakości masz teraz wszystko? Jakiej jakości masz obraz w TV a jaki był kiedyś? jakiej szybkości masz transmisje danych w telefonie a jaka była kiedyś? Jaką masz jakość rozmów, a jaka była kiedyś? Jaki wypasiony wyświetlacz masz w telefonie, a jaki był kiedyś? Przecież to wszystko zżera zasoby. Ale zżera bo może, bo się rozwinęliśmy. jakbyśmy tkwili na poziomie mikroprocka z voyagera to nic byśmy się nie posunęli w rozwoju. Nie powstałyby nawet teleskop pokroju Jamesa Webba, który otworzył nam oczy. Wiele odkryć nigdy by nie miało miejsca bo symulacje zajmowałyby nieskończoną ilość czasu. itd, itp. Przykład: zdjęcie planety wykonane kiedyś z bliska jest gorszej jakości niż zdjęcia galaktyk oddalonych od nas o miliardy lat świetlnych wykonane dzisiaj. Po to są te wielkie moce obliczeniowe.
  4. Wszystkie flagowce są drogie. Nie rozumiem "przytyku" że to Android. I co że Android? Smartfon to nie tylko system operacyjny i aparat :-] A komputer na Windowsie może być tylko drogi czy tylko tani? A na Linuksie - tylko może być drogi czy tylko tani? A na iOS? Co to ma do rzeczy? Masz cały przekrój elektroniki którą pozycjonuje się na podstawie "bebechów" a nie systemu. Do pstrykania zdjęć z "wakacji" i cieszenia się ich jakością nie trzeba dodatkowego aparatu - nie wrzucaj całego przekroju ludzi do wora pasjonatów fotografii. Telefony robą jakościowo już bardzo dobre zdjęcia - soft robi tu bardzo dobrą robotę, nie ma potrzeby już kupować dodatkowego aparatu, chyba że ktoś sam z siebie świadomie tego potrzebuje. Ale większość ludzi nie potrzebuje 😉
  5. Chyba wszystkie flagowe chińczyki robią lepsze zdjęcia. A nawet i jest sporo opinii, że Samsung S26 Ultra będzie lepszy do zdjęć. Prawda jest taka, że Apple i Samsung już od lat nie są królami fotografii. Także pora aby niektórzy już wszyli z tej bańki "stereotypu", jakoby te marki robiły najlepsze telefony do zdjęć - dawno i nieprawda 🙂
  6. A niech robi albo i niech nie robi - to kompletnie nie ma znaczenia i nawet nie mam zamiaru tego sprawdzać. Ja Ci tłumaczę zasady nadawania oznaczenia geograficznego "Made in ...". Domniemam, że te zasady są dlatego tak skonstruowane przez "ustawodawców", gdyż przy globalizacji nie jesteś w stanie wykonać wszystkiego z materiałów pochodzących z terenu danego kraju. Materiały do tarcz są z terenu Niemiec? Materiały użyte do "wytopienia" koperty są z terenu Niemiec? Materiały do wykonania wskazówek są z terenu Niemiec? - to jest bez znaczenia. Chodzi właśnie o ten ciąg absurdów na który zaczyna się rozkładać produkcja - dlatego domniemam, że "ustawodawca" tak skonstruował zasady, by uniknąć niemożliwego i jednoznacznie jasno określić kiedy można a kiedy nie. To nie jest żadne naciąganie ludzi. Tak robi się ze wszystkim - np w żywności z oznaczeniami "eko", "fit" itd. Tak samo masz np ze sprzętem AGD - te składane we Wronkach są "Made in Poland" tylko dlatego bo w Polsce jest montaż końcowy. Podzespoły to zlepek pochodzący z całego świata, nawet firma/marka nie jest polska. Tak samo masz z kawą, którą przytaczałem we wcześniejszych wpisach. Podsumowując, zanim zacznie się krzyczeć ile jest polskiego w polskim produkcie, że ktoś nadaje mu oznaczenie "Made in Poland" i tym samym oszukuje ludzi, warto wiedzieć co to oznaczenie znaczy i kiedy można je stosować. Dopiero potem powinno się machać mieczem i wyzywać firmy które je stosują - a przecież zamiast wyzywać i szkalować (co jest mega słabe) to trzeba to zgłosić do nadzoru rynku, jeśli uważamy że coś jest nie tak. Trzeba być świadomym konsumentem, a nie na zasadzie "bo mi się wydaje...".
  7. I to są prawdziwe, wiarygodne, nieopłacone badania naukowe 😄 Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać😁 Macie problemy, naprawdę hehe. Może niech te kobiety same sobie wybiorą co wolą? bez jakiś dziwnych statystyk stworzonych w szkole "chłopskiego rozumu". Różni ludzie różnie postrzegają "piękno". Dla niektórych Motorola może być brzydka tylko dlatego bo jest Motorolą, a iPhone ładny tylko dlatego bo to iPhone.
  8. Ja już o to pytałem dział prawny w jednej z firm, jak była gorąca dyskusja na temat Balticusa i z tego co pamiętam, to wystarczy aby montaż końcowy danego produktu był wykonany w danym kraju UE aby oznaczyć go oznaczeniem geograficznym "Made in ..." tegoż właśnie kraju. Czyli waśnie to co piszesz ( @bogdan57 ), że przynajmniej montaż musi być w Niemczech aby nanieść Made in Germany. I w przypadku Balticusa mamy informację że jest on montowany u jakiegoś tam zegarmistrza na terenie Polski. I koniec - w zasadzie to kończy temat. A to czy to prawda to już weryfikuje nadzór rynku a nie jacyś tam samozwańczy internetowi śledczy od siedmiu boleści 😄
  9. Cały właśnie szkopuł w tym, że wcale nie musi 😄 Ziarna kawy z Kolumbii palone w Niemczech, a pakowane we Włoszech może mieć oznaczenie Made in Italy. I o to się to rozchodzi. I dopóki będą obrońcy jakiś niestworzonych wyobrażeń o głupim napisie "Made in ..." to będą się pojawiały takie urojone dyskusje. Najważniejsze to być świadomym konsumentem i zdawać sobie sprawę, że przedmiot "Made in Germany" wcale nie musi być wyprodukowany z półproduktów wytworzonych w Niemczech; itd z każdym "Made in ... " kraju UE.
  10. Co to jest według Ciebie oszustwo na Made in ...? I dlaczego niby w Niemczech i we Włoszech nie mają z tym problemu a w Polsce mają? I kto ma niby ten problem? Zasady nadawania oznaczenia geograficznego "Made in ..." są takie same dla całej UE, więc nie rozumiem co masz na myśli.
  11. To zagłosuj sobie na tego, co ma 100% podzespołów wykonanych w Polsce i po problemie 🙂 A nie, czekaj...🙃To na żadnego nie głosuj! Wystarczy wiedzieć jakie są uwarunkowania do możliwości stosowania oznaczenia geograficznego "Made in ..." na terenie UE i raz na zawsze skończyć ten żenujący temat. Ewentualnie, jeśli Cię to aż tak boli (zresztą jakieś większe grono osób byś znalazł których to kłuje w oczy) , to wystąpić ze społeczną inicjatywą ustawodawczą zmieniającą te warunki w naszym kraju. Możesz złożyć projekt ustawy - nikt nie broni. Chociaż nie wiem czy to się da ruszyć, bo to jest na poziomie dyrektyw UE. Ale pogadajcie z prawnikami - dla chcącego nic trudnego. Zróbcie tak, że nikt nigdy w naszym kraju już nie użyje oznaczenia "Made in Poland" i będzie święty spokój 🙂
  12. Dla mnie to wada. To jest zbyt zamknięty ekosystem. Łatwość i stabilność tej integracji super i tyle. Tu trzeba wziąć pewną poprawkę myśleniową - klienci wybierający produkty Apple to jest dość specyficzna społeczność często niestety bardzo zapatrzona w te produkty. Tam nie ma takiego problemu który wypisujesz, że trzeba płacić za chmurę - to nie jest żaden problem, to jest część tej wartości "premium". Tam inaczej są postrzegane takie rzeczy. Tam nie jest problem zapłacić za ściereczkę 120zł podczas gdy identyczna w lidlu kosztuje 5zł. Ja nie chce tu wkładać kija w mrowisko który system lepszy, ale widzę, że klienci Apple to specyficzni ludzie, a do tego potwornie bardzo przywiązani emocjonalnie do marki. A Apple robi tak, że jak Cię złapią to ilość trudu włożona w wyrwanie się z tego ekosystemu sprawia, że ludzie odpuszczają i tak brną w te produkty.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.