Z pewnością na żywo robi jeszcze lepszą robotę, nie mniej jednak, już na zdjęciu jest ogień. Orient to Orient, tak jak mówisz (a w zasadzie piszesz), cena, jakość, pod tym względem naprawdę nie ma sobie równych. Ale jest jeszcze coś. Coś, o czym wspominał Kolega Sławek kilkanaście postów wyżej a propos swojego, notabene naprawdę świetnego, Atlantica. Tym czymś jest charakter. Uważam, że Twojemu egzemplarzowi i reszcie Otientów i OeSów na pewno go nie brakuje, nie udają czegoś czym nie są, nie świecą po oczach oklepanym kiczem, jak dzieła rozmaitych producentów, często również z wyższych półek. Peace 😉