Gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że sam wzmacniacz zrobi tak dużą różnice w jakości dźwięku, to bym nie uwierzył. Wczoraj na pierwszy ogień poszła świetnie nagrana płyta Gentle Blues Tsuyoshi Yamamoto Trio i od razu zauważyłem, że dźwięk jest bogatszy, pełniejszy, zniuansowany, czego nie było słychać z Onkyo w trybie Pure Audio (zdaję sobie z ograniczeń tego sprzętu), bo tam był jakby przytłumiony, przygaszony bez tej namacalnej szczegółowości Rotela. Nie potrafię tak kwieciście opisywać jak recenzenci sprzętu Hi-Fi, ale każda płyta, którą do tej pory słuchałem brzmi lepiej, więc jestem zadowolony z zakupu Rotela. Takie porównanie z mojej największej pasji => kawowej: espresso z ekspresu automatycznego jest płaskie, uśrednione, bez fajerwerków w ustach, często nijakie, za to prawidłowo zrobione z ekspresu kolbowego jest bogactwem, eksplozją aromatów i smaków.
@McIntosh dzięki. Raczej w stronę winyli nie pójdę. Za dużo z tym ambarasu, z CD dużo prościej.
@KWF
Na pewno nie pójdę w tym kierunku 🙂