No to parę tysięcy w plecy, potem jeszcze rehabilitacja. Można taniej, założenie jakichś nylonowych nici do stawu, ale u ruchliwych psów to się podobno nie sprawdza. Przerabiałem to ponad rok temu z moim psem. Sam zabieg zniósł dobrze ale dwa dni po zabiegu były ciężkie, z prochami przeciwbólowymi co parę godzin. Teraz biega jak szalony z tytanowym implantem i nie ma śladu po kontuzji 🙂
Będzie dobrze 🙂
Pozdrowienia dla psa i właściciela 😁