Ok.... Znowu się robi typowa pyskówka rozwadniająca temat. Panowie! Wrzućcie na luz... Są święta.😉
Ad rem.
@clemens - Pewnie się narażę sporej grupie kolegów ale ja Ci nie polecam mechanicznego divera. Mimo że ikona męskości James Bond nosił go na każdą okazję w tym do garniaka, to tak naprawdę sprawdza się tam słabo. Pamiętaj, że on za te zegarki czy ich serwis nie płacił! To z założenia zegarek sportowy. A skoro tak, to lepiej sprawdzi się kwarc. Certinę ze zdjęcia nabyłem w 2012 roku. Nurkowałem, pływałem w niej, skakałem ze spadochronem, biegałem i jeździłem na rowerze czy konno. Nie jeden raz zaliczyłem z nim glebę. Na rowerze (cros w terenie) razem z nią raz upadłem na tyle poważnie, że bransoleta się rozleciała (kask na głowie też). Zegarek przetrwał. Takich rzeczy zegarek mechaniczny raczej by nie zniósł. Ja wiem, że lepiej było założyć G-shocka (też mam), ale nie zawsze się da, gdy na wakacje zabieram tylko 1 zegarek. Ta Certina, mimo że ma u mnie ciężki żywot, to po 14 latach nadal działa bez zarzutu i serwisu - nie licząc wymiany baterii i bransolety. Żaden automat (tak tyrany sportowo) Ci tego nie zapewni. Z tego też względu polecam kwarca. Raz, że o prawie połowę tańszy, dwa punktualny, trzy bardziej wytrzymały na wstrząsy, cztery... wieloletnia eksploatacja prawie bezkosztowa.