Ja bym nie ryzykował wystawiać na aukcji czegoś, czego w rzeczywistości nie mam. Była już sprawa, że gość musiał sprzedać 10 arów działki za 10 zł, bo się rypnął w przeliczniku, także kilka osób musiało sprzedać samochód, którego nie była jeszcze właścicielem w momencie zakupu. W tym przypadku kupujący także może dochodzić prawnie sprzedaży dokładnie tego co było umieszczone w opisie. "Zamieszczone zdjęcia nie stanowią oferty handlowej" - mogą jedynie wprowadzić w błąd. Liczy się tylko to co jest napisane.