Laguna, ach jedyny samochód którym jechałem (jako pasażer-nieważne) i popsuło się niewiadomo co :shock: Zacytuję "pana majstra" z autoryzowanego serwisu: -zawiesił się, zresetować go trzeba :shock: :? Inna sytuacja. Podjeżdżamy mocno pełnioletnią BMW do autoryzowanego serwisu (nie śmiejcie się to nie dresowóz tylko yuongtimer - kumpela o niego dba, cała buda wyremontowana, nowa skórzana tapicerka, renowacja chromów, generalka silnika) gdzie jeden pan koło 50 potrafi wyregulować silnik. Cud nie silnik, 8 cylindrów, ręcznie polerowane kanały dolotowe/wylotowe, zmodyfikowany rozrzą, 8 cewek zapłonowych, 4 gaźniki słowem tuning lat 70 tych. Wyszedł przyjąć samochód na warsztat człowiek w moim wieku (później sie dowiedziałem, że mgr. od tego), palmtop w ręku, czyste ręce (śladu smaru), biały fartuch. Otworzył maskę i powiedział: -co to k.... jest?