jezdziłem litrową 106, mającą uczciwy przebieg >252 tys. i nie było zle. Autka są proste, a znajomy mechanik specjalizuje się w Peugeotach. Zresztą w tych bzykach nie ma się co popsuć, bo nic tam nie ma :wink: Znalazłem też zagazowane Clio 1,2 z95 roku za ... 2900 zł. Poważnie, bank go przejął za długi. Mam w rodzinie Mitsubishi z 94 i tak: bezawaryjny, częsci eksploatacyjne spoko. Niestaty musi mieć AC, bo blachy kosztują majątek, lampy też. I psują się bajery (mamy elektrycznie nieptwierane szyby-niby drobiazg ale przełącznik w serwisie 700 zł, a na szrocie trudno znależć). Dlatego japończykom w kwiecie wieku mówię nie, a VW nie stety mnie nie przekonują. Strasznie schetane są, a za cenę golfa mam 405 albo nawet 605 w tym samym roczniku.