Proszę mnie nie szufladkować jako motocyklowego dresiarza i eufemistycznie mówiąc nie najmądrzejszego czlowieka, pragnącego przy niewielkich umiejętnościach wsiąść na sporta... Na R1, K7, CBR1000 RR, Haye itd. jestem jeszcze stanowczo za cienki w uszach... Narazie myślę o czymś dobrym do wyglupów i szlifowania techniki jazdy jak np. stara CBR 600 F2 lub jakieś SUPERMOTO, mające 40-60 koni przy 130kg wagi żeby mieć sprzęt do nauki jazdy na przednim i tylnym kole, drifting i tym podobne wydurnianie się Oczywiście pauer kusi, niestety często rozsądek przegrywa z nim walkę, dlatego wlaśnie chcialbym mieć coś do zabawy, a nie do speedingu. Kiedys tam na pewno będę mial motocykl o mocy powyżej 150 koni, ale to za kilka lat. Mówiąc, że V-Strom jest dla tatusiów mialem na myśli, że to typowy turysta, którym pokonuje się setki kilometrów bez zmęczenia. Bardzo wygodny i szybki, ale ciężki, drogi w utrzymaniu, raczej dla doświadczonego jeźdźca lub pragnącego tylko podróżować. Ciężko postawić go na kolo, nie mówiąc już o stoppie, trudno uczyć się na nim jeździć, mimo, że wiele mi już wybaczyl. Dlatego jeżeli mialbym jechać gdzieś dalej to tylko z nim, ale jeżeli chodzi o czysty fun to wolę np. Suzuki DRZ 400 SM.