Po pierwszym Twoim pytaniu odniosłem wrażenie że jesteś już zapisany na Hulka i czekasz a tu inni zdjęcia pokazują i już mają :-) i dlatego pytasz skąd, gdzie i jak Zaraz jak kupiłem i pokazałem fotę z trasy to mnie pytałeś. Gdybym miał więcej kasy to bym się nie przejmował czy w Kruku czy u handlarza 20% drożej nówka bo tak naprawdę kupujemy zachcianki i marzenia i czy w kruku czy też gdzie indziej w stosunku do racjonalnego wyboru zegarka to osobiscie uważam że przepłacamy. Mi to nie przeszkadza. Bo nie patrze na zakup jak na to ze kupiłem x gramów stali, szkło itp tylko zrealizowałem po prostu marzenie. Ale niestety jeszcze jestem na takim etapie finansowym że robi mi różnicę 20% drożej u handlarza korzystającego z okazji na rynku. Szkoda by mi było, choć i tak uważam ze ponad 30k za zegarek to przegięcie hihihihih (pisze gość co kupuje sobie roleksy hehehe) No ale tak uważam. NIe przeszkadza mi to jednak zamieniać papierków na radość. Psychicznie pokonałem tę granicę i już się nie podniecam kwotami. Patrze czy mam i czy rodzinie na chleb nie zabraknie i kupuję jak chcę. W końcu papierki zawsze można zarobić Albo zamienić zegarek z powrotem na papierki. I z Rolexem jest tak ze nie ma jakichś dużych strat przy odsprzedaży a nawet można zyskać Także zostanę chyba przy używanych. Zwłaszcza że te co kupuję to są w dużo lepszym stanie niż gdyby od nowości były u mnie no i spodobały mi się jednak wygodą noszenia referencje na razie pięciocyfrowe (może kiedyś cztero?) od tych obecnych. Hulk zdecydowanie mniej wygodny od pepsi i Ex II 40 mm.