Jak by kto chciał to będę sprzedawał 3 x GX-56 (AER, GB i ER). Wszystkie nówki sztuki. Wiem że od tego jest bazarek ale zanim wystawie to może ktoś się skusi bo kupienie nowej pomarańczy lub czarnego limita graniczy obecnie z cudem. Upatrzyłem coś nowego a za dużo takich samych G mi się zrobiło, noszę i tak GWN na zmianę z MT-G przez ostatni miesiąc.
W tangente jak go dłużej nie noszę to wkurza mnie ustawianie daty. Strasznie przemyślny system tylko że czasochłonny w użytkowaniu. Pomyłka kosztuje 5 minut kręcenia koronką. Ten daty nie ma więc nie będzie denerwował.
Mudmaster ma babola konstrukcyjnego. Zegarek przeznaczony do ekstremalnego użytkowania z jakiegoś dziwnego powodu nie ma pierścienia ze strefami czasowymi pod szkłem. Jak ktoś będzie go użytkował zgodnie z przeznaczeniem i będzie narażony na kontakt z błotem i wodą to piasek to porysuje bardzo szybko. Po długom okresie użytkowania ciężko będzie coś odczytać. W zegarku ekstremalnym zrobili pierścień jak w MT-G lub Oceanusach.
Casio to przede wszystkim tania elektronika użytkowa. Zapotrzebowanie na kolorowe zegarki jest to i kolorowe zegarki są. Casio ma wiele linii i grup docelowych w modelach G. Od najtańszych DW 5600 do MR-G. Ludzie kupują i problemu nie ma. Firmy są przede wszystkim do tego żeby kasę przynosić
Mam ubranko od Kinga pomarańczowego który 3 lata pracował na budowach, poza tym że jest okrutnie porysowane to jedynie na dole paska widać przebarwienie ale użytkowany był ekstremalnie. Kolega Netrunner był nieco specyficzny i akurat jego opinie i wiadomości się czasem mocno z prawda mijały. Jeżeli Zibi wycofała pomarańczowe Kingi bo się przebarwiały to powinna też usunąć z oferty wszystkie białe modele bo po 3-4 miesiącach intensywnego użytkowania na słońcu robią się kremowe.
Ano prawda. MT-G się kupuje bo się podoba i chce się go mieć. Pewnie zniszczenia zewnętrzne po spotkaniu z kafelkami na podłodze po upadku z 1,5 m będą takie same jak w innych metalowych zegarkach ale przynajmniej mechanizm przetrwa i koszty remontu nie zabiją.
Jaki G by nie był to przez 10 lat nie ma problemu z częściami. nawet w MT-G jak się porysuje bezel czy bransoleta to w miesiąc masz nowe , pewnie nie specjalnie tanie ale dostępne. 10 min + śrubokręt i masz zegarek który wygląda jak nowy. Spróbuj to samo zrobić ze szwajcarem lub niemcem z tzw. wyższej półki. Ja przez pół roku nie mogę się doprosić producenta ani ich delaera w Polsce o 4 śrubki do mocowania do tulei teleskopu w pilocie Schaumburga. Niemcy kazali przysłać zegarek żeby to wymienić - śrubka 4 euro / szt a przesyłki w obie strony ponad 100. Lepiej to wytoczyć na zamówienie w Polsce. O zakupie ogniwa do bransolety Omegi to juz nie będę pisał bo to paranoja jakaś , szybciej bym czołg kupił.
Troszkę pojechali z ceną rzeczywiście. Mi się te z GPS średnio podobają. Układ kolorów tarczy jest słaby. Poza tym ten GPS to na gwizdek potrzebny. Nawet bez synchronizacji z nadajnikami te zegarki przyspieszą lub spóźnią się mniej niż minutę na rok. Z ciekawości od 5 dni nie synchronizowałem swojego i różnica pomiędzy nim a GWN po syncho wynosi mniej niż pół sek co daje około 2-3 sek na miesiąc.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.