Przerwa, przerwą ale przeciwnicy angielskich zespołów też mieli powyżej 40 meczów w nogach od początku sezonu. Po prostu harmonogram rozgrywania gier był inny. Z drugiej strony chyba to nie jest pierwszy sezon , w którym angielska liga gra na przełomie grudnia i stycznia, cykl treningowy powinien to uwzględniać. Za Sports.pl: Arsenal 44 mecze - AS Monaco 42Chelsea 42 - Paris Saint-Germain 42Manchester City 41 - Barcelona 42Bardzo lubię oglądać PL, za tempo, zaangażowanie i nieprzewidywalność. Ale IMO równie dobrze ogląda mi się La Ligę i Bundesligę. I nie jest prawdą, że niespodzianek tam nie ma. Weźmy sam 2015 i porażki Barcelony z Malagą i Sociedad, Realu z Valencią i Bilbao, Atletico z Celtą, czy chociażby lanie jakiem Monachium sprawił Wolfsburg . W innych ligach też są mecze z wybieganym ponad 100 km na zespół. Natomiast kadra reprezentacji Anglii, fakt nazwiska znane ale... z PL. Aktualnie chyba nikt z powoływanych nie gra w żadnej lidze poza angielską. Anglicy nie są bohaterami spektakularnych transferów. Jeszcze dekadę temu Anglia grała w ćwierćfinałach mistrzostw świata (2002 i 2006). Aktualnie wyjście z grupy i powrót do domu po pierwszym meczu fazy pucharowej to wszystko. W 2014 było nawet gorzej, chociaż najgorzej było w 1994 i 2008 . Nie wiem jaka jest tego przyczyna, szkolenie złe, za dużo kasy psuje graczy (wydaje mi się że niektórzy młodzi Anglicy nawet sporo grają w lidze, wliczając topowe zespoły), transfery ludzi z zagranicy...