Jestem masochistą. Oglądałem, prawie cały mecz Legia vs Bełchatów. I końcówkę Podbeskidzie-Pogoń. Legia, cóż, tragedia jak na dzisiaj. Nie podoba mi się ani skład Legii (jakieś zakupy na miarę pucharów? a nie tylko grzebanie w polskim błotku) ani forma zawodników ani praca trenera Berga i jego podejście do gier- trzy zmiany w połowie? Nie rozumiem wystawienia rezerw przeciw GKS - odpoczywać po dwóch meczach w sezonie, w których jeden się olało i grało ławką? To jak przygotowani są gracze podstawowego składu? Zawsze wydawało mi się, że ogranie, zwłaszcza na początku sezonu, pomaga wejść w rytm meczowy... Do tej pory porażki w pucharach tlumaczono nam tym, że "graliśmy mało" albo "wcale"... GKS grał solidnie i cierpliwie, przeważał w pierwszej połowie a Legia w drugiej nic nie mogła zrobić... Na plus tego meczu - bracia Xero, czyli bracia Mak. Nieco może jeszcze chaotycznie, nieco kondycja słaba ale będzie z nich pożytek. Dynamika, szybkość, świetne rajdy i bardzo dobre podania w pole karne.