Faktycznie to o czym pisze @QV, odnosnie sprzedawcow w salonach to prawda. Normalnie łaske robia, ze mozesz auto kupic. Chcialem zonie kupic Skode Rapid 1,4 dsg. Nie wdajac sie w szczegoly cena miala byc ok 60k za model 2017. Jakiez bylo moje zdziwienie jak przyszedlem i okazalo sie, ze to cena na firme (z jakims tam vw bank czy cos tam), a za gotowke to ta konfiguracja kosztuje 80k i w ogole to tego egzemplarza juz nie ma. Przy tej okazji radze Kolegom wertujacym internet i zderzyc sie z prawdziwym zyciem. Masa ogloszen na otomoto od delerow to magnesy, wabiki, a tych aut nie ma, nie bylo i nie bedzie. Ja przez ostatnie dziesiec lat glownie jezdzilem autami nie swoimi. Sredniej klasy w Polsce uznawanej za top (a6. BMW 5, itp) i z perspektywy czasu widze, ze cala frajde z jazdy odbieralo mi to, ze nie sa moje i musze sie o nie trzasc, wiec juz nie chce. Teraz jezdze pojazdami za kilkanascie baniek czyli tramwajami Rownolegle miale znienawidzonego przez Kinola Tourana ze znienawidzonym przez internautow 2.0 tdi na pompowtryskach. Auto absolutnie genialne! Nie rzucalo sie w oczy, fajnie jezdzilo i mialem te swiadomosc i spokoj, ze jak sie zesra to zepchne go do rowu i dzwonie po taksowke Mialem tez trzycylindrowe polo, ktorym mial zaszczyt Bartek byc wozony po Krakowie