Chyba nie. Przyznaję, że trochę żałuję że nie kupiłem na bransie, a nato mogłem dokupić, ale z drugiej strony łatwiej wydać 2,5k na bransoletę niż 1,5k na szmatkę (ceny oczywiście moje szacunkowe ) Po miesiącu stwierdzam, że zegarek cudo . Tyram to nato, bo chce je skończyć i wysłać do spalarni, ale prawda jest taka, że po miesiącu potu i pływania (moczenia) w smierdzących mułem krakowskich akwenach (Bagry i Przylasek) nato wygląda jak w dniu zakupu. Szybko, raczej momentalnie schnie, jakby nie mokło, bomba! Jutro chyba jednak zmienie na alphe, ale zobaczymy. Sam zegarek musi nabrać jeszcze trochę rysek i będzie vintage creme de la creme