A moja, jeszcze nie żona, a dziewczyna wręcz nie może doczekać się aż odbiorę od zegarmistrza malutką, pozłacaną Zarię i dam kolejną do roboty. Odstawiła póki co swojego Kiu&Kiu i zasuwa w mojej Pobiedzie, którą uznaliśmy za unisex z lat 50tych:) W końcu ma tylko 28mm bez koronki, więc jakoś daje rady ;P Nawet koledzy ją na uczelni dziś wypytywali czy to prawdziwe jest, czy jakaś podróbka, i w ogóle skąd to wzięła, bo fajny:>