U mnie sytuacja podobna na bazarze. Ostatnio mi radzono żebym wpadał na bazarek koło 5.00-6.00 rano z latarką, bo wtedy jest tylko kilku sprzedających(zwykle "wczorajszych" panów) i kilkunastu kupujących. Ale wtedy jest akcja "bierz co popadnie", nie ma targów, nie ma zastanawiania, dajesz kasę, bo inny weźmie pierwszy. Dopiero kiedy wstanie słońce widzisz co kupiłeś, a z opowieści handlarzy wynika że różnie z tym bywa- czasami trafisz na Omegę za 50 zł, która wymaga przeczyszczenia i później idzie za 800 zł, a czasami przepłacisz zwykłego Poljota, bo w rozgardiaszu nie zauważyłeś/nie zastanowiłeś się. Opowiadał mi to handlarz, który świtem kupuje, a za dnia sprzedaje kilkukrotnie drożej więc raczej nie kłamał. Nie zajmuje się zegarkami, tylko obrazami, więc raczej mu nie zależało że zwiększy się popyt przed świtem na towar który go nie interesuje.