Ja mam teorię taką że jak ktoś jest pasjonatem to powinien mieć minimum 2 auta :-) . Jedno na co dzień z rozsądnym spalaniem, praktyczne. I drugie do zabawy :-) . I jak Bozia da to może kiedyś uda mi się tego dokonać. Wiem, że dużo pasjonatów właśnie taką opcję obrało. Autem wyczynowym, sportowym, czy zabytkowym ciężko jest się poruszać na co dzień, szkoda rys na parkingach i podjazdów pod półmetrowe krawężniki.