w sumie to oni mają zawsze mega wsparcie, wszyscy wierzą w trenera - bo nowy, w piłkarzy bo grają w niezłych klubach, w Lewego - bo najlepszy piłkarz świata. I nawet wygrywanie nie jest musem, ludzie chcą widzieć walkę i grę w niezłym stylu. Następnie przychodzi mundial w Rosji, teraz Euro i mimo niezłych kwalifikacji jest dramat. Ciężko mówić o wygórowanych oczekiwaniach/presji kiedy wszyscy mówią: "chcielibyśmy wyjść z grupy". Mniejszym celem było by co? chcemy wygrać 1 mecz?
Osobiście nastawiałem się na wygrana ze Słowacją i 2 porażki z Hiszpanią i Szwecją (z nawiązaniem walki - no trudno, są lepsi). Sam żali w sieci nie wylewam bo mnie nic to nie da ale ciężko się dziwić że ludzie mają dość sloganu "nic się nie stało" - to były piękne słowa po Euro we Francji kiedy faktycznie po super grze i walce odpadli - wtedy naprawdę nic się nie stało.