Wszystko jest kwestią umowną. PP zawsze będzie w piramidzie prestiżu, ale sam koncept Świętej Trójcy jest raczej archaiczny, bo rynek jest żywy. Można zatem uznać, że trójka PP, AP, Rolex to taki swoisty cel aspiracyjny, ale nie ma co się tego sztywno trzymać, bo mamy marki typu Breguet czy JLC, które również mogłyby znaleźć się w takiej trójce.
Marki takie jak Rexhep, Xhevdet czy FPJ (chociaż też nie wszystkie ich zegarki są idealne) to już raczej ultrachronologia — zegarki ponad zwykłe aspiracje.
PS: Pamiętam, jak oglądałem jakiś wywiad z tuzami branży, którzy zgadzali się, że Patek nie jest koniecznie najbardziej dopracowany technicznie w modelach do pewnej kwoty i są inni którzy robią to lepiej. Dopiero kiedy przekroczy się ten poziom, marka pokazuje prawdziwą klasę wykończenia i dbałości o szczegóły, z którą ciężko konkurować.