Zeby było swiss made:
Mechanizm musi być zmontowany, sprawdzony i w 60% (wartości a nie ilości komponentów) wyprodukowany w Szwajcarii.
Koszty produkcji zegarka: Co najmniej 60% całkowitych kosztów produkcji (w tym tak zwane R&D) musi być wygenerowane w Szwajcarii. Kontrola jakości musi odbyć się w Szwajcarii.
Nowy / stary santos zauważony na W&W ale jakoś szerszej nie pokazany - podobno tak zwany "ghost" wraca w rozmiarze medium i bedzie dostepny jako regularna część linii od maja/czerwca.
Mają gust tylko inny kuturowo Ciężko sie dzisic że jak chcą naśladować projekty które są dla nich obce to proporcje im sie rozjeżdżają. Ze zbytem swoich projektów nie mieliby problemu wewnętrznie bo rynek jest tak gigantyczny (vide ichniejsza turystyka - oni nawet nie sa zainteresowani białym bo wewnetrzna turystyka jest tak duza ze im wystarczy).
Szkopół jak zawsze jest w detalach: zegarki sa zdominowane przez Europę czy generalnie zachodnią cywilizację. Chińczycy (tak samo jak my) wolą produkty uznane globalnie niż jakieś ichniejsze Błonie i żeby dana marka miala powodzenie najpierw musi dostać plusik od zachodu. To i tak będzie nisza bo przykladowy rolex zawsze wygra chociażby rozpoznawalnością.
Dobrze usłyszeć opinie od kogoś kto patrzy na projekt z doświadczenia. Ja nie do końca rozumiem dlaczego zdecydowali się na polaczenie mocnej inspiracji zegarkami lat 20 z california dial. Moze dlatego ze "born to dare"
Muszę go zobaczyć na żywo.
Ja tez mam swoje przenyslenia co do 54 ale jestem spaczony 58 ktory dla mnie jest idealny w proporcjach i ukladaniu sie na nadgarstku. Z nowszej wersji najchętniej do mojego wziąłbym tfit (chociaz go nie potrzebuje bo akurat do mojego nadgarstka pasuje) oraz może wyrazniejsze żłobkowane bezela. Reszta (nawet koronka) nie sa dla mnie jakos wazne ani poprawiajace design.
Tu porównanie "starego" 58 z burgundowym ktory z wyjatkiem szlifu slonecznego ma to samo co nowy, czarny.
Też kiepsko to widzę. Microbrandy zyskują na fali "kto da więcej w tej samej cenie" jednocześnie transparentnie pokazując co z czego wynika a duże marki ukrywają to że obniżają jakość i koszty produkcji jednoczesnie podnosząc ceny.
Jeżeli ten kurs się utrzyma to w niedalekiej przyszłości będziemy mieli rynek na ktorym mechaniczne zegarki (dla ludzi którzy chcą "szwajcara" np tissota) nie będą za ~3000zl tylko za blisko 5000. Longinesy przekroczą 10 tysięcy itd.
Z drugiej strony skali też jest ciekawie np. entry level Patka na metce pewnie bedzie mial 200k (teraz to okolice 160).
Oczywiście dobra luksusowe maja to do siebie że czesto cena ma tylko odzwierciedlać zasobność portfela nabywcy
Łapcie plaskoziemsko-foliarską teorię spiskową: niedawno było Talking Watches z Marcusem Stromanem. Ben w pewnym momencie mowi że odkąd interesuje się zegarkami podobal mu się roadster i że to świetny zegarek. Na koniec wywiadu gość prezentuje mu rzeczony model. Wszystko tuż przed W&W i wskrzeszeniem modelu za ktorym tęskniła totalna nisza.
Zegarek za blisko 2 mln musi byc widac. Kto by chciał zeby taka kasa przeszła bokiem niezauważona? Na pewno nie Mr Stern. W końcu placisz wymagasz wiec prosze: 47mm 🤡
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.