Najtrudniejsze były pierwsze damastowe z numerkami 1-4 oraz z kawałków damastu i jeszcze te dwie podwójne które zrobiłem , bardzo trudne są z monetami ktorych temperatura topnienia jest dużo niższa niż stali nierdzewnej - czyli z monetami miedzianymi, cynkowymi , aluminiowymi , w tej chwili zrobienie klamry z monetą zabiera mi niewiele czasu - stosunkowo , ale zeby ją zrobić zbieram się kilka dni , denerwuje mnie , że nie bardzo jest jak uzyskać patynę na monetach mosiężnych - trwałą , bo nietrwałe (termiczne) są ładne , jednak przy kontakcie z palcami - znikają. czasami jak widzę monetę rozgrzewającą się do czerwoności i próbuję ją nadtopić zastanawiam się czy coś z niej zostanie ...widocznego, tak samo damastowe jak się trawią to najciekawsza część "pracy". Denerwuje mnie też jak muszę okrajać monety aby zmiesciły się na klamrze i aby było na nich to co chcę a nie jest to proste , klamerki sa małe a niektóre monety duże. Szwy na klamrach są proste do zrobienia jednak wyczyszczenie klamry pod szwami juz jest beznadziejne i dosyć trudne , denerwuje mnie zmiana kształtu klamer po nagrzaniu , stal nierdzewna wyjątkowo bardzo się odkształca termicznie i jeszcze wiele rzeczy jest trudnych moim zdaniem ale efekty rekompensują większość niedogodnosci, zawsze miło jest zamienić kilka słów z przyszłymi właścicielami, mozna poznać ciekawych ludzi i nie tylko . PS: nie ma możliwosci abym zrobił takie same klamry jak pierwsze - identycznie jak nie da sie teraz pisac charakterem pisma z pierwszej klasy ...