Ja na codzień noszę kwarca - Wenger Commando dual time. Jest to prezent od mojej ukochanej żony. Zdecydowanie rzadziej trafia na ręke automatyczna Sicura - nie mam rotomatu i wkurza mnie przestawianie daty.
Zginą ci kanty podczas piaskowania. Ale może nie być źle. W razie czego jak pamiętasz mam taką w podobnym stanie, wiec jak wyjdzie kiepsko to się dogadamy.
To nie jest często spotykany model i w dobrym stanie więc może dlatego. Wydaje mi się że z tego modelu rakiety najrzadszy/poszukiwany jest ten z rysunkiem rakiety na tarczy.
Bezel podważesz delikatnie żeby nie porysować koperty i ściągasz do góry. On sie trzyma na wygiętym kawałku drutu. Tu masz fotke jak wygląda rozebrany http://zegarkiclub.pl/forum/topic/70498-dzial-techniczny/?p=1208877
Ten zegarek to Wostok Komandirski. Szkiełko daj do spolerowania, bo po wymianie stracisz wodoszczelność. Pasek 18 mm, dobierz tak żeby pasował Ci kolorystycznie. Zegarmistrz z czyszczeniem zegarka i konserwacją mechanizmu zaśpiewa Ci w granicach 60-80 zł.
I przepraszam że post jeden pod drugim ale ten dotyczy czegoś innego i został dodany jako ciekawostka. Trafiły mi się dwa kwarcowe łucze w pudełkach prosto z Białorusi. Design całkiem całkiem. Jakość wykonania - ok. Ale jest skandal - w środku bezkamieniowe werki miyoty. Ale za to koperty pasują do starych Łuczy Fotke zrobiłem ze starym łuczem zeby można było porównać. Koronki też takie same.
Tylko że w linku zegarki z taką tarczą koronki mają na godz.3. Koronkę na 2 mają te z sekundnikiem na 9. Wiec trudno zweryfikować poprawność werku. Co nie zmienia faktu że to rzadko spotykany zegarek z ciekawą historią.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.