Ja już stary jestem, więc kilkudniowe świętowanie mocno mnie masakruje- to już nie to co kiedyś, gdy piło się z tydzień i nic się nie spało :/ Wczoraj solidnie opiliśmy i wystarczy- myślę, że niektórzy sąsiedzi będą pamiętali A tak przy okazji przypomniały mi się słowa kumpla, jak kiedyś mówił, że na kacu można pić i pić... W południe pojechałem do szpitala i wróciłem ok. 20-21 i zacząłem trochę chatę ogarniać, a jak to po pępkowym... zostało sporo alkoholu, więc zrobiłem sobie 2 mooocne driny, potem kilka piw otworzyłem... i przed chwilą zorientowałem się, że przez te 3 godzinki wypiłem 2 drinki i z 8-10 piw, a w sumie nic nie czuję żeby alkohol działał- to jest faktycznie szok