To bardzo podobnie jak ja, tylko ja niestety nie w tysiącach, a kilometrach Ten rok był taki, że naprawdę ciężko było się gdziekolwiek wyrwać i w sezonie wyciągnąłem moto raz lub 2 razy, aby go przewietrzyć, a tak cały rok przestał w garażu. Niedawno zastanawiałem się czy go nie sprzedać i nie kupisz nowszą maszynkę, ale chyba rozsądniej będzie sprzedać, ale bez ciągu dalszego(przynajmniej na razie ) Choć jak chłopaki śmigali- miłe było to uczucie, że choć nie ma czasu i w ogóle, to jednak jak się uprę wystarczy podjechać aby pośmigać(albo raczej aby ładować akumulator )