Wlasnie to tez sie zastanawialem, kiedy i dlaczego bito ostatni numer mechanizmu na elementach mechanizmu. Nie rozumiem po co, po zlozeniu, ktos mialby rozkladac mechanizm - z punktu widzenia wydajnosci produkcji to przeciez starta czasu. Ktos pasuje wszystko, montuje, sprawdza czy jest ok, rozmontowywuje i znakuje, ponownie skreca i ustawia wychwyt? Skoro po pierwszym montazu mozna bylo od razu przejsc do ustawiania wychwytu. Oszczedzilibysmy na czlowieku i/lub dodatkowej pracy. Dlaczego nie przyjmiemy, ze skladano od razu z numerowanych czesci? Przeciez kontrola poprawnosci wymiarow czesci moze byc przeprowadzana wizualnie np wg wzorcow. Dodatkowo elementy w mech. jak roczniaki i np chodziki sa stosunkowo proste. Tylko jesli nie rozbierano mech. ponownie, to dlaczego znakowano wczesniej elementy? Moze, po prostu, to bylo potwierdzenie kontroli jakosci. Dobieram podzespoly, sprawdzam, wiem do jakiej plyty ida, zaznaczam jej numerem, skrecam i juz... ? Naprawde nie wiem .