Panowie mam prosbe o porade. Biegam bardzo rekraacyjnie okolo 2 -3 razy w tygodniu po 8 - 10 km. Mialem kilka lat temu zerwane sciegno Achillesa i miedzy innymi dlatego biegalem dotychczas wolniutko - 10 km robie w okolo godzine. W tamtym roku zaliczylem 2 polmaratony i w tym roku chcialbym znowu sprobowac. O calym maratonie nie mysle bo chyba bylby to dla mnie jednak za duzy wysilek, chociaz pokusa oczywiscie jest. Moje pytanie dotyczy tetna w czasie biegu. Otoz moje tetno gdy biegam nie przekracza 165 a najlepiej sie czuje jak jest w okolicach 140 - 145. Oczywiscie jest to zwiazane z faktem, ze biegam wolno. Chcialbym nieco poprawic swoje rezultaty czasowe co wiazaloby sie oczywiscie ze zwiekszeniem tetna. I tu jest moj problem, nie potrafie sobie wyobrazic dluzszego biegu, np. polmaratonu na takim tetnie jak na przyklad pokazane na ponizszym zdjeciu kolegi Smycel. Biegam na takim tetnie czasami ale jest to wtedy dla mnie katorga, zero przyjemnosci z biegu i w przypadku dluzszego dystansu mam tez watpliwosci czy nie jest to czasami szkodliwe dla zdrowia. No i teraz pytanie czy mam sobie odpuscic chec poprawy swoich osiagow i biegac jak dotychczas czy tez uznac, ze po prostu musze dobrac odpowiedni trening co z czasem pozwoli mi biegac na wysokim tetnie przez dlugi dystans bez odczuwania dyskomfortu, ktory obecnie mi towarzyszy?