Nie powinnismy tu rozmawiac o zyskach bo to raczej smieszne przy zegarku o wartosci 400 zl. Cala zabawa polegala na tym, ze uczestniczylismy w powstawaniu nie tylko nowego zegarka ale i nowej firmy zegarkowej. I ten pierwszy projekt nie byl przeciez nastawiony na zysk. Tak mi sie przynajmniej wydaje. Dlatego zachowanie pewnej ekskluzywnosci pierwszego modelu mogloby budowac pewnien fajny klimat. Oczywiscie zaraz rozlegna sie glosy, ze przy zegarku za tak male pieniadze budowanie jakiejs tam historii przez limitacje pierwszego modelu nie ma sensu. Ja osobiscie widze sens w budowaniu prestizu nawet w przypadku zegarkow budzetowych. Teraz wyszla troche dziwna sytuacja bo ludzie, ktorzy od poczatku kibicowali projektowi i czekali tyle czasu beda mieli zegarki, ktore beda gorsze od tych, ktore za niedlugi czas beda dostepne dla wszystkich zainteresowanych z lepszym mechanizmem, kolejna juz limitacja, identyczna stylistyka a nawet kolorystyka. Dlatego nie dziwi, ze pojawia sie sporo ofert na bazarku i pewnie bedzie jeszcze wiecej. Projekt i pierwotna idea sie po prostu rozmyla. Nie zmienaia to faktu, ze swoja limitke bede trzymal i sprawia frajde a to najwazniejsze