I powiedz w czym ta przepaść się objawiała.
Bo sam miałem [mam] 3x W124
a mój wspólnik maił od nowości takie 405 jak mówisz.
W 124 po 20 latach i 400 tys wygląda jak nowy a w/w 405 po podobnym przebiegu nadawał się na odbojnice do molo.
Mogę się zgodzić, że 405 miał bardziej dynamiczny silnik i mniej palący, więcej miejsca z tyłu. Ale to wynikało z koncepcji auta - RWD <> FWD i trochę innej klasy
I nic więcej.
Jakość materiałów, trwałość - choćby foteli jest generalnie dużo niższa.
405 jeździło się fajnie do 250 tys km - potem już wszystko trzeszczało, rozpadało się, urywało itd.
Oczywiście jeżeli akceptowałeś te rzeczy to dalej dało się przemieszczać, ale W124 po takim przebiegu nie nosił śladów zurzycia.
Wymień proszę jakiekolwiek wspólne elemnety obu aut.
Bo IMO [strzelam] oprócz może jakiegoś silnika 2.0 benzyna wszystko było inne.
Mechanika, elektryka, blacharka, zawieszenie, wnętrze.
Generalnie tak.