Chyba troszkę za wielkie słowa. Z mojej strony to nie zasady, bardziej pragmatyka (lubię co dzień co innego założyć, rotomat owszem, ułatwiał tą sprawę, ale przestawianie wskazówek wywołuje u mnie wysypkę - nawet w kwarcach wybieram RC albo TC; zegarek ma być dla mnie, a nie ja dla zegarka ) Natomiast nie odczuwam jakiejś presji, Forum jest dość pojemne. Owszem, wiedza kwarcowa była kiedyś na poziomie podłogi (czytaj - taniego kwarca szwajcarskiego), ale dzięki działaniom kilku osób mam wrażenie, że aktualnie jest dużo większa. Jesteśmy przecież z racji bliskości w strefie wpływów szwajcarskich, a nie japońskich - to i ciężko się dziwić. A duszę, to mają żelazka, a nie zegarki Dla mnie zegarki dzielą się na ładne i brzydkie, wygodne i zbyt ciężkie, interesujące i byle jakie. Jakoś trzeba sprzedać też te bez specjalnych walorów - wtedy pojawia się to magiczne słowo.