Garść moich spostrzeżeń do tematu: 1. owszem, T1000 to nowe otwarcie - nowy kształt, koronka, ale też całkiem nowy mechanizm - w którym dla mnie bardzo dobre jest rozdzielenie zasilania obydwu głównych wskazówek. Mam aktualnie 4-silnikowego Citizena, w którym wskazówka godzin jest zasilana oddzielnie od wskazówki minut. Tryb World Time, zmiana strefy czasowej - trwa tyle, co przesunięcie wskazówki godzin. Minuta stoi bez ruchu, nie kręci kółek, jak przy wspólnym zasilaniu obydwu wskazówek. To jest to. W tym roku Casio nie pokazało nic nowego (poza kolorystyką) w Oceanusach, może w przyszłym roku pojawi się coś więcej na podobnym mechanizmie. O ile pewnie się przyjmie 2. co do P500, to faktycznie, nadal moim zdaniem jest to najlepszy Cachalot, tak jak napisał Robi, przede wszystkim za sprawą kształtu i bezela. Ten nowy bezel, z P600 i P100 jest ciekawy, bardzo nowatorski (+ dla Casio, że nie naśladuje, ale także próbuje coś wnieść), ale jakoś tak mniej charakterny. Bardzo podoba mi się P600 w czarnym kolorze, a to za sprawą swojej kolorystyki na tarczy - model "stalowo"-kolorowy jest pozbawiony tego zacięcia P500 + dla ciemnej, ostrzejszej kolorystyki P600TB 3. S1400, no cóż, ciężko znaleźć konkurenta - bardzo podoba mi się w jasnym kolorze. Może S500 - za luźniejsze rozłożenie tarcz. S1200 to raczej nie to - zbyt klasyczny. Za to bardzo ciekawy jest S1050 - limitowany z piękną tarczą. S1400P-2 (moja ulubiona "kolorystyka", "Blue Perl" - wersja limitowana) S500 (czyli taka mini-Manta, plus za przejrzystość) S1050 (edycja specjalna w stosunku do pierwszej Manty S1000) P500 nie jest już produkowany (aczkolwiek jest jeszcze w miarę do uzyskania, wersja z białym środkiem jest dostępna za niższą cenę). Ten model jest też nadal pokazywany na stronce amerykańskiej, nie wiem, czy można z tego wyciągać wniosek co do funkcjonalności. S1050 i S1400P-2 od początku były limitowane - ceny trzymają się bardzo wysoko.