Po kilku dniach macania Mako 3 takie przemyślenia. Najnowsza generacja to zegarek Seiko z logo Orienta na tarczy, design i wpływy tej marki są tutaj ewidentne. Już po wprowadzeniu Raya było widać wpływy marki Seiko na Orient, następnie Mako USA i teraz najnowsze Mako III. Z reszta na deklu brakuje już nawet logo Orienta jak to było w poprzednich wersjach, a znajduje się napis Epson. Jeśli chodzi o Mako III to bym go określil raczej następca Mako USA niż drugiej generacji - zegarek jest jego zrzynka z pewnymi różnicami: inne indeksy, podziałka minutowa na tarczy, a nie wewnętrznym ringu, wskazówki są podobne jak w modelu USA jednak smuklejsze i dłuższe. Uważam, ze wydłużenie ich bardzo dobrze im zrobiło i idealnie trafiają w podziałkę. Mako 3 jest zegarkiem wyższym, a to z uwagi na inny bezel, który porównując przy moim Ray I czy Mako II w galerii handlowej chodzi o wiele lepiej. Wyższy bezel i brak wewnętrznego ringu powoduje wizualne pogrubienie, a nie spłaszczenie zegarka - dla jednych będzie to wada, innych zaleta. Mnie się to osobiście podoba. Logo na koronce jest grawerowane(?), a nie tłoczone jak wersji I (nie wiem jak było w II) co mi się mniej podoba. Luma taka sama jak w rayu, świeci dość dobrze. Bransoleta wydaje się być ta sama jak w poprzednich wersjach, maskownice wyglądają jak w USA odsłaniając kawałek koperty po łuku. Poza tym różnic od poprzednich modeli zbyt wiele nie ma, ot Mako z szafirem i kolejny raz odbiegające wizualnie tarcza, wskazówkami i bezelem. Tak samo fajny jak poprzednicy, tylko moim zdaniem ładniejsza wersja wizualna. Kolor zielony jest świetny, butelkowa zieleń wkładki bezela + szmaragdowa tarcza wyglądająca zupełnie inaczej na żywo niż na zdjęciach. Ten kolor pięknie gra ze światłem i jest moim zdaniem zdecydowanie najciekawszym z dotychczasowych modeli. ]